03.04.2010 00:05

Autor: Patryk Gochniewski

Lostprophets – “The Betrayed”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


lostprophets_the_betrayed-4.jpg Lostprophets – “The Betrayed”
Visible Noise/Sony Music/2010

Po czterech latach milczenia, Walijczycy z Lostprophets powrócili z nowym albumem. “The Betrayed” stanowi klamrę, która rewelacyjnie spina w całość dotychczasowy dorobek zespołu i jasno wytycza drogę, jaką będzie się kierował w przyszłości.

Pisanie utworów na tę płytę rozpoczęło się już w trakcie promocji poprzedniego krążka, czyli “Liberation Transmission” i większość materiału była ukończona już w 2007 roku (zresztą już wtedy można było usłyszeć część “świeżynek” podczas koncertów). Jednak ciągłe problemy z wytwórniami i producentami dały się we znaki i spowodowały ogormne opóźnienia. W końcu Lostprophets zdecydowali się odejść od Columbia Records i podpisali kontrakt z Visible Noise, które podlega pod Sony Music. Należy też powiedzieć, że zespół już w 2008 roku, w Los Angeles, nagrał cały materiał, jednak – jak się okazało – efekty pracy nie były dla nich satysfakcjonujące i wszystko poszło do kosza. Ot, śmieć warty pięćset tysięcy dolarów.

Jednak do sedna. Udało mi się zdobyć wersję “The Betrayed” przeznaczoną na rynek azjatycki, czyli prawie dwadzieścia minut dłuższy od tego, przeznaczonego dla całej reszty świata. Znajdziemy na nim – oprócz jedenastu utworów standardowych – jeszcze dwie, a w zasadzie trzy (bo jeden ukryty) dodatkowe kompozycje, które zdecydowanie urozmaicają całość (“AC Ricochet”, “Sunshine” i ukryty w ostatnim kawałku bonus). W ogóle płyta jest bardzo zróżnicowana: słychać na niej przekrój całej twórczości Lostprophets. Od utworów w stylu płyt”Thefakesoundofprogress” (np. “If It Wasn’t For Hate” czy intra i outra poszczególnych utworów), “Start Something” (“Dstryr/Dstryr”) czy “Liberation Transimission”. Wiadomo – nawiązań do ostatniej płyty jest najwięcej. Utwory rewelacyjne w swej melodyce i przebojowości, jak “Where We Belong”, “For He’s A Jolly Good Felon” czy “Streets Of Nowhere” natychmiast zapadają w pamięć niczym “Town Called Hypocrisy”.

Lostprophets to zespół, który stopniowo ewoluował. Od romansu z nu-metalem, przez eksperymenty z indie czy nawet miejscami emo (rzadko, ale jednak pewne przesłanki ku temu były), teraz wpisuje się zdecydowanie w nurt szeroko pojętej alternatywy. “The Betrayed” jasno pokazuje nowy kierunek formacji oraz to, jak bardzo się rozwinęli w ciągu tych dziesięciu lat, od których istnieją w świadomości fanów gitarowego grania. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że na kolejną płytę nie będziemy musieli tak długo czekać.

Patryk Gochniewski

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (7 głosów, średnio: 5,86 / 10)


Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.