16.10.2008 18:08

Autor: sendar

Letko – “Many Things”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje

Wykonawcy:


letko-many-things.jpg Anyway. I like it.

“Letko to ciało stałe, krystaliczne o ciepło szarym brzmieniu zatopionym w niezwykle przejrzystej cieczy podobnej do świeżej herbaty. Najprzyjemniej jest delektować się Letko w cieple, przyjemne wieczory, siedząc w miękkim fotelu i przegryzając dźwięki herbatnikiem w czekoladzie.”* A przede wszystkim Letko to kielecka formacja tworząca na pograniczu trip-hopu. I mój jesienny skarb…

Poznałem kiedyś dziewczynę. Na pierwszy rzut oka wydała mi się dziwna, co najmniej nie w moim typie – “nie będziesz moją koleżanką” – pomyślałem. Ale po pierwszej rozmowie wszystko się zmieniło. I rozmawialiśmy częściej. Teraz z niecierpliwością czekam na kolejne spotkania i przeklinam czas, który zawsze za szybko biegnie… Jaki to ma związek z muzyką? Otóż z Letko mam tak samo. Pierwszy raz słyszałem ich na bodaj drugim albumie “Minimax” firmowanym nazwiskiem Piotra Kaczkowskiego i nie doceniłem. Potem przypadkiem trafiłem na ich myspace, zaciekawiłem się, zamówiłem album… I słucham go codziennie, czasem po kilka razy. I zawsze za szybko się kończy.

Monika Bożyk, Mikołaj Macek, Grzegorz Degejda – to oni stworzyli “Many Things”, moją kochankę… Ciepłe, łagodne, słodkie brzmienia, błyskawicznie wypełniające każde pomieszczenie, w którym zostaną odtworzone. Delikatny wokal Moniki. Wszystko na swoim miejscu, każdy dźwięk, każdy stuk. Leciutko transująca muzyka, która zabiera słuchacza w daleką podróż w zakamarki własnej świadomości, wyobraźni, która tworzy w umyśle zdumiewające wizualizacje dźwięków. To fenomen tego albumu. Nic się na nim nie nuży. Chce się słuchać, i słuchać…

Nawet nie potrafię wyróżnić żadnego z utworów. Bo to tak jak z kobietą: pochwalę uśmiech, to pretensje, że oczy przecież piękniejsze… Mimo wszystko wyróżnienie dla trzech tytułów: “Many Things”, “Besides” i “Break”. One wręcz definiują ten krążek “letkością” brzmienia. Miękkie bity, spojenie muzyki z wokalem. Sączące się dźwięki… Były wyróżnienia, to teraz Grand Prix albumu: “Crash” – łączy wszelkie cechy całej płyty, dodając jednak (pozorną?) dynamikę. Wybija się ponad resztę.

Choć sam zespół poleca swoją muzykę na ciepłe wieczory z dodatkiem herbaty czy herbatnika, to ja zapewniam, że w chłodniejsze jesienne dni Letko smakuje równie dobrze. Najlepiej w ciemnym pokoju, w zupełnej ciszy, sam na sam z muzyką, wsłuchując się w jej szepty. Jak z kobietą…

* – cytat z oficjalnej strony zespołu

Marcin Szczepanek

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (95 głosów, średnio: 7,79 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.