11.11.2016 12:17

Autor: Michał Stępniak

Leonard Cohen – “You Want It Darker”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


Leonard Cohen – “You Want It Darker”
Columbia/Sony/2016

Mistrz nie zawodzi.

“To Cohen powinien dostać Nobla, a nie skrzeczący Dylan”- tego typu opinia nie była odosobniona w ostatnich tygodniach i wyrażali ją nie tylko sfrustrowani internauci. Nie zamierzam konfrontować argumentów, ale gdyby oceniać tylko dokonania z ostatnich kilkudziesięciu lat, to Cohena w zdecydowanie większym stopniu wiązać można było z takimi określeniami jak “artystyczna dojrzałość” czy “trzymanie wysokiego poziomu”. W 2016 roku artysta dorzuca kolejny element do układanki składającej się na status legendy, jednego z najwybitniejszych artystów wszechczasów.

Leonard Cohen ma już 82 lata i nie ma co zaklinać rzeczywistości. Ostatnie albumy traktowane były często jako “pożegnanie”.  Jednak ani “Old Ideas” (2012), ani “Popular Problems” (2014) nie brzmiały aż tak “testamentowo” jak “You Want It Darker”. Poprzednich płyt nie sposób było też zaliczyć do najwybitniejszych dokonań artysty, a dodatkowo dało się zaobserwować powtarzanie sprawdzonych patentów, które mogły zadowolić przede wszystkim fanów. Patrząc więc bardziej obiektywnie – ostatnie piosenki proponowane przez Cohena rodziły pewnego rodzaju niedosyt. Tym razem nie ma jednak w ogóle o tym mowy. Najnowsze dzieło wyróżnia się i błyszczy. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że “You Want It Darker” to najlepsza rzecz jaką nagrał Cohen w XXI wieku.

Zdecydowana większość najnowszej płyty ogniskuje się wokół wokalu Cohena. On sam częściej melorecytuje niż śpiewa, a nierzadko wręcz szepce. Czasami pojawiają się chórki, w tym podkreślić należy występowanie męskich głosów, co w twórczości artysty jest czymś niecodziennym. Niektórzy fani doszukują się w obraniu takiej strategii pewnych znaczeń symbolicznych, choć wydaje się, że chodzić może o prosty fakt, iż wokale męskie bardziej pasowały do koncepcji opracowanej przez Leonarda Cohena i jego syna (odpowiadającego za produkcję albumu). Muzycznie płyta jest tradycyjnie dość oszczędna, ale nie sposób odbierać tego jako wady. Standardowo brzdękają gitary, słuchać pianino, a w pewnych fragmentach uwagę przykuwać może partia skrzypiec. Najważniejszy jest jednak głos Cohena i słowa wypływające z jego ust.

Nad “You Want It Darker” unosi się atmosfera straty, upływającego czasu, odchodzenia, rozliczania się z życiem. Płyta, mimo dość monotonnego głosu Cohena, kipi od emocji i są to emocje, które mogą wywoływać przygnębiający smutek. Tylko taki smutek, który daje równocześnie radość z obcowania z czymś genialnym. Na najnowszym albumie Leonard Cohen dorównał bowiem swoim najlepszym nagraniom sprzed wielu, wielu lat. I warto mieć nadzieję, że koniec nie jest bliski. Kiedy śpiewa: “I’m leaving the table/I’m outta the game”, trzeba mieć nadzieję, że chodzi jednak głównie o kobiety.

* Recenzję pisałem 10 listopada i postanowiłem, że dzisiaj, 11 listopada, naniosę poprawki, dopiszę kilka zdań. W obliczu informacji o śmierci Leonarda Cohena, postanowiłem nic nie zmieniać. Straszny rok.

Michał Stępniak


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (5 głosów, średnio: 5,40 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.