01.12.2008 23:02

Autor: Gosia

Lackthereof – “Your Anchor”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy: |


lackthereof_anchorcover.jpg Lackthereof – “Your Anchor”

W ramach oczekiwania na nowy album zespołu Menomena (który miejmy nadzieję, będzie jednym z ważniejszych wydawnictw roku 2009) chciałabym skupić się na perkusiście tego zespołu, ponieważ Lackthereof to nikt inny jak Danny Seim. Ale w sumie pisanie o Lackthereof przy okazji Menomeny jest trochę nie na miejscu, bo wbrew powszechnym opiniom, nie solowy projekt Danny’ego jest tym pobocznym, ale właśnie Menomena.

Niemożliwe, a jednak. Pan Seim zapoczątkował swoją przygodę z muzyką już w 1998 roku i od tego czasu wydał aż 9(!) płyt (przy czym pierwsze 6 było nagrywanych w domu i rozdawane znajomym). Dodając do tego 3 oficjalne wydawnictwa Menomeny daje to imponujący wynik 12 płyt w przeciągu 10 lat, tym samym chyba bijąc na głowę  jednego z bardziej płodnych muzyków ostatnich lat tj. John’a Frusciante.

Ale do rzeczy. “Your Anchor” jest pierwszym albumem artysty wydanym w Barsuk Records i zarazem najbardziej przystępną jego płytą. Nie tylko zostało tutaj znacznie rozszerzone instrumentarium, ale również jest on mniej “eksperymentalny” i “ekscentryczny” od poprzedników. Danny Seim bowiem jest muzykiem, który tworzy płyty jako całości, jako autonomiczne państwa, z których każda ma swój niepowtarzalny charakter. Tym razem (mam wrażenie, że jak za każdym razem kiedy zaczyna tworzyć materiał na nową płytę) odciął się od tego, co stworzył wcześniej, czyli od smutnej gitary z płyty “My Haunted” i bardzo połamanego, elektroniczno-sprzężonego brzmienia “Christian the Christian” i postawił na gitarowo-perkusyjno-klawiszowe, melodyjne piosenki. Brzmi znajomo? A jednak, mimo, że spośród wszystkich solowych płyt muzyka ta brzmieniowo jest najbardziej zbliżona twórczości zespołu, to słuchając Lackthereof nie ma się wrażenia, że słucha się Menomeny. Niby wokal ten sam, instrumentarium podobne, ale tworząc muzykę w pojedynkę pan Seim sięga do trochę innych środków przekazu. I album ten jest poniekąd świadectwem na to, że ten sam człowiek jest w stanie tworzyć dwie zupełnie odrębne jednostki muzyczne, a przy tym pokazując nam jak duży jest jego wkład w muzykę jego zespołu.

All in all, jak mawiają Anglicy, krążek ten jest jednym z lepszych wydanych w tym roku, a Danny Seim z mojego ulubionego perkusisty stał się jednym z bardziej cenionych przeze mnie muzyków. W dodatku tak samo jak tego, że zima jak co roku zaskoczy drogowców mogę być pewna tego, że już niebawem usłyszymy coś nowego od Lackthereof i będzie to zaskakujące i wyśmienite.

Gosia Lewandowska

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (3 głosów, średnio: 7,33 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.