20.12.2010 22:24

Autor: Kamila

L.Stadt – “EL.P”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje

Wykonawcy:


l-stadt-el-p.jpg L.Stadt – “EL.P”
Mystic Production / 2010

Debiutanci sprzed dwóch lat, dziś znani nie tylko w kraju, ale również za oceanem. Drugi krążek bez wątpienia potwierdza klasę L.Stadt.

Zespołu L.Stadt, który obecnie tworzą Łukasz Lach, Adam Lewartowski, Andrzej Sieczkowski i Piotr Gwadera, dziś już nie trzeba nikomu przedstawiać. Od ich debiutu – albumu “L.Stadt” – minęły dwa lata,  podczas których Łodzianie popłynęli wartkim nurtem sukcesów, począwszy od świetnych recenzji płyty, poprzez liczne występy w kraju, aż do pozyskania fanów w  Ameryce za sprawą koncertów na festiwalach SXSW w Austin, Culture Collide w Los Angeles oraz Indie Week Canada w Toronto. Nie dziwi więc fakt, że nową płytę “EL.P”  przepełnia energia i radość oraz sporo rockowych, amerykańskich brzmień. To mieszanka, której trudno się oprzeć.

Na pierwszy plan krążka wysuwają się wyraźne gitarowe riffy, niesione na skrzydłach rockandrollowej duszy L.Stadt. Klawisze pobrzmiewają z elegancją typową dla rocka z lat 60. i 70. Dość prosta, łatwo wpadająca w ucho melodyka kontrastuje z absolutnie perfekcyjnie dopracowanymi aranżacjami. Za produkcję albumu odpowiedzialny jest Amerykanin Mikael Count, znany ze współpracy z Radiohead, No Doubt i New Order. Na “EL.P” aż roi się od smaczków takich jak dziecięcy chórek z utworu “Mumms Attack”, ciekawe sample z ludzkimi głosami i śpiewem ptaków, które towarzyszą dźwiękom gitary akustycznej w balladzie “Sun” czy latynoskie rytmy w “Fashion Freak”. Bardzo przyjemnie na płycie brzmią chórki, podkreślające  zwrot w kierunku brzmień retro – najlepszym przykładem jest radosne “Ciggies”.

Wielkim atutem muzyki L.Stadt jest wokal Łukasza Lacha. Ten jeden z najlepszych polskich głosów urzeka wielobarwnością; raz jest zachrypnięty i niski, jak w zabawnym “Charmin/Lola”, innym razem  obiera najwyższe rejestry – “Smooth” z gitarami w stylu Lenny’ego Kravitza.

Na zakończenie na tym wyśmienitym torciku jakim jest płyta “El.P” L.Stadt postawili wisienkę w postaci  najdłuższego z całego krążka utworu “Jeff”. Ta bardziej skomplikowana, lekko  mroczna kompozycja utwierdza w przekonaniu, że choć L.Stadt wypracowali już sobie własny, oryginalny styl, to mają w zanadrzu jeszcze sporo pomysłów.

Kamila Madajczyk

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (24 głosów, średnio: 7,38 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.