01.05.2011 13:30

Autor: Karolina

Kurt Vile – “Smoke Ring for My Halo”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


KVKurt Vile – “Smoke Ring for My Halo”
Matador Records/2011

Dialog z amerykańskimi tendencjami muzycznymi.

Kurt Vile na swym czwartym studyjnym albumie, “Smoke Ring For My Halo”, ukazuje słuchaczom amerykański feeling, destylując na płycie gitarowy magnetyzm. Przyrównywany do Toma Petty’ego czy Johna Fahey’a, prezentuje jednak inny, bardziej ziarnisty, narkotyczny styl, aniżeli przedstawiciele nurtu “old weird America”. Widoczny jest tu także szlif Johna Angello, producenta znanego ze współpracy chociażby z Sonic Youth.

Już podczas słuchania otwierającej płytę kołysanki “Baby’s Arms”, wprowadzającej w liryczny, rozmarzony nastrój, oczekujemy, iż filadelfijczyk ma wiele do powiedzenia. Śpiewając: I get sick of just about everyone/And I hide in my baby’s arms/’Cause except for her/There just ain’t nothin’ to latch onto, widzimy, iż Vile to samotny trubadur, w którym drzemie geniusz.

Vile miesza prężne tekstury z psychodeliczną muzykalnością, gładką jak sny. Jego kawałki łączą przygnębiający blues ze Springsteen-shoegaze’ową zajawką, jak choćby w kawałku “Society Is My Friend”, gdzie nuci: Society is my friend/He makes me lie down/In a cool blood bath. Na płycie zauważamy osobliwy fingerstyle, widoczny w “Runner Ups”, dalej ciepło brzmiący sześciominutowy minutowy “Ghost Town”. W tym ostatnim mamy do czynienia z eterycznym połączeniem pianina wraz z migotliwością gitary, które później znika, jak we mgle…

Pisaniem i nagrywaniem piosenek na czymkolwiek Vile, były operator wózka widłowego, zajmuje się odkąd skończył 14 lat. Po wielu próbach, lawirowaniu pośród stylów, to “Smoke Ring…” odkrywa muzyka dojrzałego, ustanawiającego poprzeczkę, krocząc ścieżką artystycznych, akustycznych wędrówek. To tenże album zdradza poziom zaangażowania artysty i ujawnia drogę, którą zamierza podążać.

Kurt Vile ma we krwi smykałkę do tego, by za pomocą gitary i harmonijnego wokalu tworzyć przyjemne liryczne kompilacje. Album urzeka złożonością i “płynącą” nastrojowością.

Karolina Karnacewicz

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (11 głosów, średnio: 7,00 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.