05.03.2010 23:09

Autor: zukosoczek

Kucz i Kulka w łódzkiej Wytwórni

Kategorie: Czytelnia, POLECAMY, Relacje z koncertów

Wykonawcy: |


kucz-kulka-06.jpg Kucz i Kulka w łódzkiej Wytwórni

Projekt “Sleepwalk” autorstwa Konrada Kucza i Gaby Kulki to dla mnie jedno z najlepszych wydawnictw minionego roku. Płyta urzekła mnie już przy pierwszym przesłuchaniu, natomiast w minioną sobotę w końcu nadarzyła się okazja, żeby usłyszeć artystów na żywo.

Gaba Kulka i Konrad Kucz zagrali w łódzkiej Wytwórni. Skład kameralny, bo czteroosobowy – duet wspomagali: Robert Rasz na perkusji i Wojtek Traczyk na kontrabasie oraz gitarze basowej. W tle można było podziwiać, wyświetlane na ekranie, animacje Malwiny de Brade. I to wystarczyło. Mnóstwo pięknych dźwięków i niesamowity klimat. Magia, po prostu magia.

Płytę “Sleepwalk” ciężko w jakikolwiek sposób zaszufladkować. Jest tam dosłownie wszystko: elektronika, wodewil, ambient, brzmienia w stylu retro zestawione z nowoczesnymi dźwiękami. Miałam przed koncertem pewne obawy, czy artystom uda się na żywo oddać perfekcyjne brzmienie zarejestrowane na albumie. Jak się okazało, zupełnie niepotrzebnie, bo wszystko brzmiało bezbłędnie.

To, co Konrad Kucz “wyczynia” przy pomocy samplera, tworząc wszystkie aranżacje, jest nie do opisania. Na koncercie, oprócz utworów zaśpiewanych przez Gabę Kulkę, świetnie zabrzmiały także kompozycje czysto instrumentalne. Brawa należą się też drugoplanowej dwójce muzyków, których kontrabas i perkusja świetnie dopełniły całości. A właściwie nie tylko dopełniły, a czasem wręcz zdominowały całą kompozycję.

No i wreszcie Gaba Kulka – perfekcyjnie oscylująca między leciutko i delikatnie zaśpiewanymi kawałkami, a kompozycjami, w których mogła pokazać ekstremum swoich wokalnych możliwości. Dla mnie najlepszy moment wieczoru to kawałek “Recurring” – zaśpiewany tak, że po prostu miało się ciarki.

Muzyczne pejzaże Konrada Kucza i Gaby Kulki pięknie korespondowały z animacjami w tle, sprawiając, że to nie był koncert, ale niezwykły, multimedialny występ. I tylko szkoda, że trwało to tak krótko, bo zaledwie godzinę, razem z dwoma coverami zagranymi na bis, aczkolwiek ciężko się dziwić, skoro cała płyta trwa jedynie czterdzieści minut.

Może to trochę nudne, że ta relacja opiera się tylko na zachwytach. I może znów ktoś mi zarzuci, że pewnie ma tu miejsce jakaś współpraca z zespołem. Otóż nie, nie ma żadnej współpracy. To był po prostu piękny wieczór.

Gorąco polecam zapoznanie się z projektem Kucz / Kulka, także, a może przede wszystkim, w wersji live.

Eliza Gaust

Zdjęcia z koncertu autorstwa Sandry Kmieciak:

kucz-kulka-09.jpg [nggallery id="176"]
wyszperaj coś więcej ▼




Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.