edyta-korea.jpg Kto hymnem wojuje…

Tekst utworu został napisany w 1797 roku przez Józefa Wybickiego; pisarza i polityka. Autor muzyki natomiast jest nieznany, wykorzystano melodię z elementami ludowymi w postaci mazurka (stąd późniejsza nazwa).  Pierwotnie utwór służył jako Pieśń Legionów Polskich we Włoszech. Wybicki zainspirowany legionami, stworzonymi przez Francuzów na prośbę Jana Henryka Dąbrowskiego, w zaledwie kilka dni stworzył podstawę dla przyszłego hymnu Polski.

Mazurek Dąbrowskiego był ważnym elementem w życiu powstańców czy uczestników obu wojen światowych. W 1834 roku słowacki poeta Samo Tomášik wykorzystał motywy liryczne i muzyczne w tzw. Hymnie wszechsłowiańskim (Hej! Słowianie). Idea panslawistyczna szczególnie atrakcyjna była w okresie Wiosny Ludów. Melodia dzisiejszego hymnu Polski jest jednak rozpoznawalna także przez inne narody, sporo słowiańskich nacji miało epizody z melodią mazurka jako oficjalnym hymnem. W latach 1939-1945 był to hymn państwowy Słowacji. Po drugiej wojnie światowej przejmowały go kolejne wcielenia Jugosławii, włącznie z Serbią i Czarnogórą (2003-2006). Szczególnie wydarzeniom sportowym z udziałem Polski i którymś  z tych państw towarzyszył lekki stres, by nie pomylić się przy śpiewaniu hymnu (nie śpiewać w momencie odgrywania obcego). A pomyłki mogły się zdarzyć, pomimo różnic w tempie i kilku zamienionych w partyturze tonów. Dla laika albo prawdziwego zamroczonego Polaka wersje instrumentalne są tożsame. A oto i wersja hymnu Jugosławii do posłuchania.

Pozostańmy jeszcze przez chwilę w poprzednim tysiącleciu. Richard Wagner po klęsce Polaków w powstaniu listopadowym (1830-1831) skomponował uwerturę Polonia, która integruje również motywy z Mazurka Dąbrowskiego. Nieprzyjemnym akcentem jest wykorzystanie hymnu w nazistowskim propagandowym filmie Heimkehr (Powrót do ojczyzny). Wyświetlanie filmu na terenie Niemiec oraz Austrii jest obecnie możliwe tylko w przypadku dodatkowego edukacyjnego wprowadzenia przed seansem. Wraz z godłem oraz barwami narodowymi, hymn jest symbolem narodowym, który winien być według konstytucji traktowany z należytym szacunkiem. Definicja “należytego szacunku” nastręcza jednak w obecnych czasach wielu problemów, dlatego kontrowersji w przypadku nowszych interpretacji nie brakuje.

Na osobny akapit zasługują wyczyny przedstawicieli polskich partii politycznych. Wspólne odśpiewywanie hymnów na wiecach wraz z głównym dyrygentem wzrusza widzów siedzących przed telewizorem. Największą uwagę zwraca się na szefów największych partii, ich popisy są wielokrotnie odtwarzane w mediach. Bez przeróbek, dodatków i parodii internetowych także się nie obejdzie. Przekonał się o tym doskonale Jarosław Kaczyński (tutaj można posłuchać). Problemy z utrzymaniem tonacji ma wielu ludzi, więc pastwienie się wyłącznie z tego powodu nad przywódcą PiS byłoby nieeleganckie. Dodatkowym punktem zaczepienia była dykcja prezesa; Wolska = Polska. W serwisach internetowych roiło się od wersji z podłożonymi napisami “nowego” wolskiego hymnu. Swoją cegiełkę dołożył rolnik stulecia, czyli Andrzej Lepper… Do hymnu!

Imprezy masowe oferują bardziej różnorodny przekrój interpretacji, nie trzymający się koniecznie standardowej linii melodycznej. Czy sportowe rozgrywki, czy odsłonięcie tablicy pamiątkowej – artystów nic nie przeraża, są profesjonalistami. O legendarnym występie Edyty Górniak przed pierwszym meczem polskich piłkarzy na MŚ w Korei i Japonii powiedziano wiele, porównywano go nawet do hymnu Jugosławii. Abstrahując od tego czy miało to (de)mobilizujący wpływ na sportowców: w Polsce reakcje były różnorodne. Część osób ze środowiska muzycznego nawet chwaliło śpiewaczkę za wkład emocjonalny. Opinie krytyczne przeważały, były wśród nich zarówno wyjątkowe prymitywne, jak i bardzo merytoryczne wypowiedzi. Inna gwiazda popkultury, która porwała się na publiczne wykonanie to Mandaryna. Jej interpretacja nie była już tak wielką wariacją głównego motywu. Nota bene była nawet bardziej konserwatywna, tzn. była żona Michała Wiśniewskiego wykorzystała tylko kilka dostępnych dźwięków. Śpiewała w zasadzie jednym tonem. Także przed walką, obrońcy polskiego kultu macho, Mariusza Pudzianowskiego mogliśmy podziwiać tradycjonalistyczne podejście pewnej pani (Justyna Moniak). Czy była to zwyciężczyni osiedlowego konkursu? A może gwiazda programu komercyjnego związanego z jeżdżeniem na wrotkach albo tańcami na rondzie?

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

Naturalnie w dorobku narodowym znajduje się mnóstwo przyzwoitych czy wręcz fenomenalnych wykonań. Orkiestra sama lub z chórem potrafi stworzyć motywującą, krzepiącą atmosferę. Przez wiele lat wydanie odmiennej rekonstrukcji Mazurka Dąbrowskiego na singlu czy albumie wydawało się być zabronione. Kiedy jednak nadeszły czasy, w których przy śpiewaniu hymnu nie trzeba wstawać albo można być bardzo skąpo ubranym (vide panie na galach bokserskich), sytuacja uległa zmianie. W 2004 roku ciekawą inicjatywą wyróżnił się dziennik Życie. Wydany został album …jak zwyciężać mamy. Artyści polscy w hołdzie Mazurkowi Dąbrowskiego. Kilkunastu artystów przedstawiło własne, czasami bardzo niekonwencjonalne, interpretacje Mazurka Dąbrowskiego. Imponuje różnorodność gatunkowa, o jaką pokusili się organizatorzy tego projektu. Ludowe wykonania (Kapela ze wsi Warszawa, Trebunie Tutki)  mieszają się z quasi-rockowymi (Komety, Kangaroz). Odważnie prezentuje się Wojciech Waglewski z przesterowaną gitarą, wielokrotnie uciekając od głównego motywu w rejony psychodelii. Szczególnie urozmaicona o dodatki instrumentalne (trąbienie) i wokalne (melodeklamacyjne odliczanie) jest wersja Kazika Staszewskiego. Kazik zresztą lekko zmodyfikowaną wersję umieścił na albumie “Los się musi odmienić” z 2005 roku. Rarytasem na tej kompilacji jest interpretacja Ignacego Dygasa, uznawana za najstarszą zachowaną (połowa lat 20. XX wieku). Już po premierze płyty do szerszego grona wypłynęło nagranie Stanisława Bolewskiego z 1901, choć szumów i zniekształceń nie brakuje to melodia i słowa są wystarczająco wyraźne, by zidentyfikować Mazurek Dąbrowskiego. Jedna z partii politycznych udostępniła na swojej stronie internetowej poszczególne utwory pochodzące z kompilacji dziennika. Choć jakość nie spodoba się audiofilom to warto zapoznać się z przynajmniej częścią interpretacji. Pliki można legalnie ściągnąć tutaj.

Prawdopodobnie w zasobach prywatnych zgromadzonych jest znacznie więcej perełek. Kazik naraził się swoją nieprzeciętną wersją na masową krytykę ze strony (radykalnie) prawicowych środowisk. Zarzucano mu profanację, a nawet “świętokradztwo”. Na tym jednak poprzestano. W realiach początku XXI wieku trudno czymkolwiek dorosłe osoby zaskoczyć i wygranie procesu związanego z profanacją hymnu wymaga silnych argumentów. Otwarte wyśmiewanie, wulgarny kontekst może by przekonały sąd. Zmiana melodii i kilka dodatków to z pewnością za mało. Innych oficjalnie wydanych przez gwiazdy “coverów” Mazurka Dąbrowskiego nie widać na horyzoncie, być może są przemycane w gazetach. Interpretacje klasyczne będą dominować jeszcze przynajmniej przez jakiś czas.

Łukasz Stasiełowicz




Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.