09.06.2010 09:48

Autor: fl23

Kryzys – “Kryzys komunizmu”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje

Wykonawcy:


kryzys_cd_3.indd Kryzys – “Kryzys komunizmu”
Songood House/2010

Zupełnie nie wiem o co chodzi.

Był kiedyś taki zespół Kryzys, istniał rok albo dwa. Trzonem zespołu był Robert Brylewski, znany jeszcze ze stu innych kapel i Magura, znany też jako Maciej Góralski – tłumacz Dalajlamy, no i członek pierwszego polskiego zespołu punk-rockowego, zespołu Walka Dzedzeja. Oficjalnie nigdy nie wydali żadnej płyty, ale w każdym polskim domu, w którym mieszkał kiedyś ktoś związany z punkiem można znaleźć ich nagrania. Jeśli ktoś nie ma ich na “Fali”, to pewnie ma ich na wydanej w latach dziewięćdziesiątych kasecie z  nagraniami z jakiejś próby. Starsi punkowcy mają pewnie jakieś marnej jakości nagrania na starych, zniszczonych kasetach nagrywane na koncertach, a nieliczni kolekcjonerzy mają nielegalnego, francuskiego winyla. Zna ich każdy i pierwsze słowo jakie nasuwa się kiedy myślimy o  Kryzysie to oczywiście “legenda”, słowo deklinowane przez wszystkie przypadki w związku z premierą “Kryzysu komunizmu”. Istnieli krótko, zostawili po sobie kilka fenomenalnych nagrań w kiepskiej jakości, a  przede wszystkim byli wielce różnorodni i byli bodaj najmniej punkowym zespołem w historii polskiego punku.

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

A teraz wracają i nagrywają nową płytę, a właściwie nowe aranżacje starych piosenek. “Nowa aranżacja” to bardzo szerokie pojęcie. W  przypadku płyty Kryzysu nazwałbym to raczej “odnowieniem” i dodaniem, bądź wydobyciem na światło dzienne, na zniszczonych nagraniach być może nie wszystko słychać, nowych partii niektórych instrumentów. “Staraliśmy się absolutnie nie wzbogacać brzmienia. By brzmiało to tak jak graliśmy kiedyś i jak teraz gramy na koncertach” – mówi Brylewski w Życiu Warszawy. A potem dodaje: “To płyta zarówno dla starych fanów zespołu, którzy przez 30 lat nie doczekali się albumu z prawdziwego zdarzenia, jak i dla młodych słuchaczy, którzy będą mogli się przekonać, że muzyka Kryzysu wciąż brzmi świeżo”.

Powiewu świeżości nie poczułem, usłyszałem tylko czterdziestoletnich/pięćdziesięcioletnich muzyków grających swoje stare przeboje, bez większej swady. Trochę jak niezbyt udany odcinek “Wideoteki dorosłego człowieka”, występ Vondráčkovej na festiwalu w Sopocie czy coś w tym stylu.

Sekcja dęta brzmi jak żywcem zdjęta z płyt Kenny’ego G. Gitary robią jakieś badziewne sprzężenia, które brzmią zaskakująco dobrze – kaman! Sowieckie gitary nie miały takiego brzmienia, były o wiele skromniejsze i o wiele ciekawsze. Perkusja jest, gdzieś w tyle, ale za bardzo się nie wyróżnia. Stare przeboje brzmią gorzej niż na starych płytach, a właściwie sytuacja jest jeszcze bardziej tragiczna. Pamiętacie takie dwie kiepskie płyty “Tribute to Kryzys”? Niektóre wykonania z tego nieudanego hołdu są o  wiele lepsze od tych z “Kryzysu komunizmu” (“Dolina Lalek” w wersji Dezertera, “Co chcesz?” Analogsów, “Mam dość” Partii). Dość pociesznie wypadły nigdy wcześniej niepublikowane utwory. “Sygnał” i “Na plaży” to zdecydowanie najlepsze utwory na tej płycie – młodzieńcze utwory miłosne nasączone polityczną atmosferą lat 70. brzmią dzisiaj naprawdę pociesznie. Do tego lekko rozmarzone kompozycje – prawdziwe rarytasy. Wszystko kończy się piętnastominutowym “Złodziejem Ognia” grafomańskim bełkotem, brzmiącym jak węgierski zespół Omega dla ubogich. Sami członkowie Kryzysu nazywają to “punkową suitą”. Jedną z niewielu zalet tej płyty jest ładna okładka, pędzla Wilhelma Sasnala. Niektórzy twierdzą, że estetyzacja życia codziennego niesie bardzo złe skutki natury moralnej, więc dla nich dobra okładka bardzo kiepskiej płyty może być kolejną wadą.

Ze śmiesznych rzeczy dodam jeszcze, że płyta została wydana przez wytwórnię Songood House, która promuje: “zdolnych i niezależnych od wielkich wytwórni muzycznych, artystów”. Polecam ich stronę, bo jest bardzo śmieszna, ale z  przyzwoitości nie zamieszczę tutaj żadnego linka. Ci zdolni i niezależni to między innymi Kryzys, Piotr Rubik i Ich Troje. To prawie tak samo fajne jak Tomek Lipiński, autor przeboju “Nie wierzę politykom” biorący udział w kampanii wyborczej Platformy Obywatelskiej.

Pozdrawiam gorąco słowami znanego szlagieru dla młodzieży, “uśmiechnij się ciepło, zamiast chuja wiertło”.

Ps.  Na stronie wytwórni możemy poznać też nowy skład zespołu, zobaczyć stylizowaną sesję zdjęciową i zobaczyć, w  którym miejscu w studio stali muzycy.
Pps.  Doceniam tytuł “Kryzys komunizmu” w obliczu trwającego kryzysu finansowego.

Filip Lech

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (17 głosów, średnio: 6,00 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.