04.10.2016 22:07

Autor: Michał Wieczorek

Kristen – “LAS”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje

Wykonawcy:


Kristen – “LAS”
Instant Classic/2016

Przekraczanie siebie.

Pisząc recenzje twórczości Kristen najlepiej być pierwszym. Pierwszym, który napisze  ”oto kolejny wspaniały album w dorobku tego zespołu, który nie dość, że nigdy nie zawiódł, to jeszcze z płyty na płytę staje się coraz lepszy”. Ten pierwotny głos brzmi najmocniej, a kolejne to tylko echa. Na dodatek czytelnik może zacząć się zastanawiać, czy może członkowie grupy dali pod stołem recenzentom jakąś kopertę za tak pozytywne opinie.

Niestety, ta recenzja nie jest pierwsza. Tak, ja też napiszę, że to kolejna wybitna tego zespołu. Od razu dodam, że najwybitniejsza (jak na razie) i już nie mogę się doczekać, co pokażą w przyszłości, bo “LAS” to okolice muzycznego absolutu.

Uff, skoro najtrudniejsze mamy za sobą, skupmy się na samej muzyce. Kristen znów przekraczają samych siebie, tym razem poszukiwania kierując w stronę rytmu i transu. Trans to jedno z najbardziej nadużywanych słów w pisaniu o muzyce, ale właśnie ono pasuje do “LASu” idealnie. To muzyka bez początku i bez końca, wieczna i zmiennie niezmienna. Nie ma przeszłości, nie ma przyszłości – jest tylko wieczne teraz.

To podejście zbliża Kristen nie tylko do krautrocka czy zespołów pokroju Neu!, ale moim zdaniem przede wszystkim do muzyki afrykańskiej. Najwyraźniej słychać to w “Salcie”. Wydaje się, że przez dziewięć minut grają to samo, ale to nieprawda, motywy za każdym powtórzeniem zmieniają się odrobinę, co pod koniec sprawia, że utwór jest w w innym miejscu niż był na początku. Najbardziej afrykańska jest perkusja, rygorystyczna rytmicznie, trzymająca wszystko w ryzach, a sam motyw, jego frazowanie plasuje się na równi z Tal National czy Konono no1.

Gdybyście nadal nie byli przekonani, czy warto posłuchać “LASu”, wyciągam broń ostateczną – utwór tytułowy. Nie dość, że to jedyny utwór z wykorzystaniem głosu, to jeszcze na dodatek pierwszy tekst po polsku w historii Kristen. Michał Biela melorecytuje poruszającą historię, a zespół rozjeżdża wszystko jak walec. Potężna, posępna i absolutnie genialna rzecz. Klękajcie narody.

Tak, Michał Biela, bracia Rychliccy i Maciek Bączyk (nowy nabytek grupy) znowu to zrobili. Znowu z lekkością i bez wysiłku stanęli na piedestale. Znów poszerzyli granice swojej muzyki. A ja jestem pewien, że to jeszcze nie koniec.

Michał Wieczorek


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (4 głosów, średnio: 9,50 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.