01.03.2010 01:29

Autor: Kamila

Koncert muzycznego singla, czyli niezły Bajzel na scenie

Kategorie: Czytelnia, Relacje z koncertów

Wykonawcy:


                               Koncert muzycznego singla, czyli niezły Bajzel na scenie

Ostatnio usłyszałam gdzieś stwierdzenie, że tylko idiota ma porządek, a geniusz potrafi zapanować nad chaosem. I może coś w tym jest, skoro Bajzel sam komponuje, gra, śpiewa, pisze teksty, sam koncertuje, a to wszystko razem przynosi świetne efekty.

W piątek, 26 lutego, we włocławskiej “Piwnicy” w Czarnym Spichrzu wystąpił Bajzel. W nadwiślańskim klubie zebrała się około 30-osobowa grupka oczekujących na występ artysty. Około godziny 22.30 Piotr Piasecki, bo tak naprawdę nazywa się Bajzel, wszedł na scenę, a ściśle mówiąc na dywanik, który takową rolę pełnił. Przywitał się, przeprosił za opóźnienie i rozpoczął swój koncert.

Bajzel, grając na żywo, używa sampli i w ten sposób sam pełni rolę całego zespołu. I właśnie to intrygowało mnie w jego występie najbardziej. Dostrzegałam, początkowo, pewną dysproporcję między tym, co docierało do moich uszu, a obrazkiem, który miałam przed sobą – chłopaka z gitarą, wciskającego od czasu do czasu jakieś magiczne guziczki, znajdujące się na listwie na podłodze. Słuchając tego pozytywnego, rockandrollowego grania, przeistaczającego się tu i ówdzie w mocne rockowe brzmienie, a czasem zaskakującego jakimś disco beatem, szybko przestałam się zastanawiać, jak to wszystko działa. Skoro Bajzel ma w sobie tyle sił, by sam komponować, nagrywać, pisać teksty, a później jeszcze przekazywać słuchaczom mnóstwo swojej energii podczas koncertów, to chyba nie pozostaje nic innego jak dać się porwać tym ambitnym, energetycznym, a przy tym dosyć melodyjnym kompozycjom. Poza tym, pełnienie roli człowieka-orkiestry ma duże plusy. Można na przykład, tak jak to miało miejsce podczas włocławskiego koncertu, przerwać na kilka sekund grę, by podrapać się w uporczywie swędzący nos.

Mocną stroną artysty, co Bajzel udowodnił podczas tego występu, jest wokal. Piotrek Piasecki obdarzony jest świetnym, mocnym głosem. Czasem wręcz krzyczy, innym razem śpiewa falsetem i w ten sposób głos staje się kolejnym instrumentem jego niewidzialnej orkiestry. Myślę, że podczas tego półtoragodzinnego koncertu Bajzlowi udało się przekazać publiczności zgromadzonej w Czarnym Spichrzu sporą dawkę pozytywnych emocji i pozyskać kilkoro nowych fanów.

Kamila Madajczyk

wyszperaj coś więcej ▼




Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.