12.03.2011 20:06

Autor: Maria

Kids of 88 – “Sugarpills”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


kids-of-88-cover.jpg Kids of 88 – “Sugarpills”
Dryden ST/2011

Dzieci rocznika 88.

Są młodsi ode mnie, w zeszłym roku nagrali świetną płytę, która choć w Polsce może i mało znana, w rodzimej Nowej Zelandii stała się hitem, a “My house” z miejsca uznano tam za piosenkę roku. Ot tak. W 2011 roku natomiast Kids of 88, zamiast zabrać się za drugą płytę, wydali rozszerzoną edycję debiutanckiego “Sugarpills”.

Jordan Arts i Sam McCarthy wcześniej grywali w innych zespołach, jak Incursa, czy Goodnight Nurse, w którym McCarthy zresztą nadal się udziela. Jako Kids of 88 panowie tworzą muzykę z pogranicza disco i electro, jaka pasowałaby do konwencji szalonych lat 70. Mnóstwo tu również popularnego znów króla lat 80 – synth popu. Pełne tanecznej energii, dyskotekowe rytmy oparte na keyboardzie i syntezatorach to specjalność Kids of 88. Do tego gitarowe riffy i mamy płytę, na której przebój goni przebój. A jeżeli nie przeboje, to z pewnością pełne pozytywnej energii utwory w sam raz na parkiet. I do klaskania.

McCarthy pokrzykuje, próbując śpiewać głośniej niż syntezatory. Czasem mu to wychodzi, czasem nie. Mnóstwo tu też chórków, onomatopeicznych dźwięków i podśpiewywań “uou”, czy “uuuu’, co zbliża ich stylem do Cut Copy. W porównaniu z CC, więcej tu jednak upodabniania się do żywych instrumentów i stylu rodem z lat 80. Chwilami gitarami i perkusją kierują się w stronę Depeche Mode (“Feed the birds’ ), innym razem całość daje wrażenie spontanicznej twórczości kolegów z liceum. Czasem, jak na przykład w “SQRL”, typowo popowy, spokojny wokal, ustępuje bitowi, który trzyma na odpowiednio tanecznym poziomie piosenkę do samego końca. Taki domowy wokal może trochę drażnić np. w “Everybody knows’, ale takich mankamentów jest jak na lekarstwo.

Piosenki można podzielić na grupy: “typowo popowe” ze zwrotką, refrenem, przejściem, czyli w pełni przewidywalną konstrukcją (‘Downtown”, “My house”) i takie, które rozpoczynają się klasycznie i kończą długim wyjściem z dyskotekowym zacięciem (“SQRL’) lub dyskotekowy bit trwa od początku do końca (“Ribbons of light”).

Kids of 88 są pierwszymi, którzy w Nowej Zelandii wypłynęli na szerokie wody z grona pieszczotliwie określonej grupy “kiwi synth pop bandów” (The Naked and Famous, Computers Want Me Dead, czy Kidz In Space). Czy to przez sprzyjający klimat, czy życie do góry nogami, ale coś w tej Nowej Zelandii jest, że powstają tam takie piosenki.

Maria Grudowska.

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (6 głosów, średnio: 7,50 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.