28.12.2008 00:27

Autor: marcin

Kazik – “Silny Kazik Pod Wezwaniem”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje

Wykonawcy:


silny-kazik.jpg Kazik – “Silny Kazik Pod Wezwaniem”

Kazik Staszewski cierpiący na twórcze ADHD, nie byłby sobą gdyby rok 2008 pozostawił bez wydawnictwa opatrzonego własnym nazwiskiem. Tym razem wspólnie z Andrzejem Izdebskim (obaj współpracowali m.in. przy “Piosenkach Toma Waitsa”) opracował utwory obecnie nieco zapomnianej, a popularnej w latach 60-tych formacji o nazwie Silna Grupa Pod Wezwaniem.

Od 2000 roku solowa kariera Kazika ograniczyła się do wydawanych z mniejszym lub większym sukcesem płyt z podziałem na wypełnione po brzegi krążki autorskie (dużo słabiej oceniane niż ich poprzedniczki z lat 90-tych) oraz wydawnictwa z przeróbkami innych artystów (Kurt Weil, Tom Waits). Gdzieś w tle majaczą dwie płyty Kultu, o których sam współautor nie wypowiada się zbyt pochlebnie. Nowe wydawnictwo bynajmniej nie ma ambicji by odświeżyć czy wnieść jakieś novum do wizerunku Kazika. Autor sięgał już niejednokrotnie do przeszłości – ze sporym sukcesem śpiewając m.in. utwory swojego ojca Stanisława. Odkurzone przeboje Tadeusza Chyły i Kazimierza Grześkowiaka równie podobnie odwołują się do barowo-podwórkowej prozy życia, odśpiewywanej najczęściej przy towarzystwie wódki i akordeonu.

Z racji kabaretowego charakteru grupy, utwory balansują pomiędzy balladowymi rozprawami na temat ludzkiego losu (“Ballada o Cysorzu”,  “Powódź”, “W południe”), skocznymi protest-songami omawiającymi relacje damsko-męskie (niezwykle dosadne – “Jak się uprę”, “Mariola”), filozoficznymi melorecytacjami (“Rozprawa o robokach”). Muzycznie nic innowacyjnego. Wprawdzie aranże zrealizowane pod czujnym uchem Andrzeja Izdebskiego (odpowiedzialnego na płycie także za nagranie, zgranie oraz produkcję) nieco odświeżyły brzmienie poszczególnych utworów, ale brak tutaj prób urozmaicenia kompozycji współczesnym instrumentarium. Zresztą wydaje się, że przy okazji tej płyty nikt specjalnie tego nie oczekiwał. Największą zaletą krążka są teksty autorstwa (w większości) Kazimierza Grześkowiaka. Maniera wokalna
Kazika w dobry sposób wyczuwa ich lekkość i nieustannie przewijającą się ironię. Fanów kazikowych dokonań na polu wokalno-lirycznym powinna zadowolić dobra forma Staszewskiego.

Album ten zdecydowanie trafi do osób, które spóźnione w czasie chciałyby zapoznać się z twórczością Silnej Grupa Pod Wezwaniem. Choć nie zaskakuje, nikogo nie obraża, nie łamie żadnych muzycznych barier słucha się go przyjemnie – zwłaszcza z uwagi na gry słowne ukryte w tekstach. Mam jednak nadzieję, że kolejne wydawnictwo z Kazikiem w składzie udowodni, że stać go jeszcze na dobre autorskie dzieło.

Marcin Bieniek

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (23 głosów, średnio: 5,30 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.