24.05.2010 23:00

Autor: marcin

Kawałek Kulki – “Noc poza domem / Error”

Kategorie: Albumy polskie, POLECAMY, Recenzje, Rozkręcamy

Wykonawcy:


kawalekkulki_nocpozadomem.jpg Kawałek Kulki – Noc poza domem / Error
Kalikula Records/2010

Grupa zaciekle broni swojej indywidualności i ani myśli sięgać po łatwe rozwiązania, które z pewnością pomogłyby tej muzyce wskoczyć na listy przebojów. Zespół z ogromnym potencjałem piosenkowym, na swojej nowej płycie prezentuje zestaw świetnych melodii dla wymagającego słuchacza.

Istnieją zespoły, które chociaż z łatwością komponują świetne przebojowe piosenki i nie brak im muzycznej wyobraźni, to jednak za wszelką cenę starają się, by prosta melodia nie zdominowała ich utworów i nie dopuszczają jej na pierwszy plan. Kawałek Kulki ze swoją nową płytą wpisuje się w ten nurt. Zamiast stawać do rywalizacji z Happysadem o serca młodych licealistek i studentek (lub odwrotnie patrząc z perspektywy skrzypaczki zespołu – Magdaleny Turłaj), muzycy wchodzą głębiej w sferę dźwiękowego udziwnienia. Swój rejs w poszukiwaniu raf koralowych rzeki Warty, kontynuują w towarzystwie jednej z najciekawszych osobliwości na naszej scenie muzycznej – Wojciecha Kucharczyka, człowieka, który dowodząc szalonym składem The Complainer & Complainers, udowadnia, że jakiekolwiek niemożliwe w muzyce dla niego nie istnieje. To on zajął się produkcją najnowszej płyty Gorzowian. Nie odpuścił sobie także gościnnego udziału w kilku piosenkach.

Po jakże ładnym i estetycznym debiucie, druga płyta zespołu to zwrot w muzyczną surowość i tajemniczość. Począwszy do tytułu płyty “Noc poza domem/Error” oraz okładki, na której ktoś bezczelnie pokreślił twinpeaksowe zdjęcie przedstawiające (prawdopodobnie) muzyków na studniówce, pierwszy kontakt z tą płytą budzi niepewność. Otwierający płytę “W stanie romantycznie pijanego zakochania” zamiast dobrze znanych skrzypiec i gitary, na pierwszy plan wysuwa przesterowany riff i punkową perkusję, która daje wyraźnie znać, że to będzie zupełnie inna płyta. Poza tradycyjnym gitarowo-smyczkowym instrumentarium, które ujawnia się w dalszej części albumu, muzycy położyli spory nacisk na dźwiękowe urozmaicenia, w postaci dopieszczonych aranży smyczkowych, czy delikatnie wplecionej elektroniki.

Oczywiście na płycie znalazły się też utwory, w których niby wszystko jest po staremu, jak w “Nogi krótkie”, “Bezwietrznie” czy “Cukier w normie”, jednak dużo ciekawiej wypadają chociażby takie “Kowbojki”, gdzie aż roi się od zmian tempa i przejść, dodano też kilka elektronicznych wstawek. Najbardziej oldschoolowo-zimnofalowym, a zarazem najmniej “kulkowym” utworem jest “3G”, w którym Kucharczyk całkowicie popuścił wodze swojej fantazji. Chłodny podkład sprawia, że utwór brzmi, jakby gdzieś koło roku 1980 zagubił się w czasie. Nie da się ukryć, że ta nowa odsłona zespołu, nie zagłębia się całkowicie w eksperymencie. To zaledwie postawienie pierwszego kroku.

Serce boli na myśl, że taka muzyka nie trafiła w odpowiednie tryby machiny przemysłu muzycznego i nie hula po radiach. Niechaj polski rynek muzyczny zapadnie się pod ziemię, jeśli ta płyta przejdzie bez echa.

Marcin Bieniek

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (21 głosów, średnio: 7,52 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.