24.02.2011 00:33

Autor: ania

Już nie tacy młodzi, ale nadal bogowie

Kategorie: Czytelnia, Relacje z koncertów

Wykonawcy:


the-young-gods-progresja.jpg Już nie tacy młodzi, ale nadal bogowie

We wtorek w warszawskiej progresji odbył się koncert szwajcarskiej legendy industrialnego rocka, grupy The Young Gods.

Zespół wystąpił w ramach trasy promującej ich ostatni jak dotąd, a trzynasty w dorobku, album “Everybody Knows”, wydany w listopadzie ubiegłego roku.

Miłym zaskoczeniem było to, że koncert rozpoczął się o czasie, co wcale nie jest takim powszechnym zjawiskiem.  Z głośników popłynęły dźwięki króciutkiego “Sirius Business”, który płynnie przeszedł w “Blooming”. Na scenę padało krwisto-czerwone światło, a muzyków osnuwał dym, przez co widoczne były właściwie tylko ich sylwetki, a to wszystko z kolei sprawiało wrażenie, jakby grali dla nas wprost z piekielnych otchłani. “Tenter le Grillage” rozpoczęło się mocnym bitem perkusji, a przy “No Land’s Man” występ nabrał jeszcze szybszego tempa. Chwila wytchnienia przyszła dopiero wraz z  “Mister Sunshine”, po którym nastąpiło wyjątkowo łagodne i melodyjne, by nie rzec taneczne (na tyle, na ile to możliwe przy takiej muzyce), “Miles Away”. Za to “Everythere” porażało – muzycy skonstruowali na scenie istną ścianę dźwięków. Przede wszystkim za pomocą samplerów, bo trzeba zauważyć, że to one były główną siłą napędową tego koncertu i to z ich pomocą udało się stworzyć odpowiednią atmosferę.

Spory wkład w budowę nastroju koncertu miał wokalista grupy Franz Treichler. Jego “choreografia” sceniczna przypominała coś z pogranicza flamenco i baletu współczesnego. Zdawało się, że w ogóle nie traci on energii, co więcej- zyskuje ją z każdym kolejnym utworem, co udzielało się również publice. Panowie zagrali aż dwa bisy, w czasie których pod sceną nastąpiło prawdziwe szaleństwo, szczególnie przy “Freeze”, dobrze znanym z poprzedniej płyty Szwajcarów. Koncert zakończył się mrocznym i gęstym “Once Again”.

Warto na koniec jeszcze wspomnieć o wizualnej stronie koncertu. Szczególne wrażenie robiły wizualizacje świetlne- niemalże idealnie zgrane z muzyką rozbłyski białego światła, pojawiające się w co bardziej charakterystycznych momentach.

Warszawski występ The Young Gods można spokojnie zaliczyć do udanych. Po muzykach właściwie nie widać upływającego czasu, a połączenie elektroniki spod znaku ambientu wraz z rockiem i industrialem, na żywo wychodzi im równie dobrze, co w studio.

Anna Wojciechowska

wyszperaj coś więcej ▼




Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.