17.06.2008 01:42

Autor: przemek

“Juno” Soundtrack

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje


juno-sleeve.jpg

Filmowo-muzyczne szaleństwo

Film Juno, który niedawno wszedł na nasze ekrany, to świetna komedia obyczajowa o młodych i skierowana do młodych. I taka też jest ścieżka dźwiękowa – świeża, zabawna, spontaniczna. Komu podobał się film, ten z pewnością nie będzie mógł oderwać się od tych energetycznych dźwięków.

Mam słabość do soundtracków. Tych, pochodzących z ulubionych filmów, mogę słuchać na okrągło, aby raz jeszcze przypomnieć sobie opowiadaną historię. Ale dobra muzyka filmowa powinna bronić się sama i trafiać także do tych, którzy nie widzieli filmu. I tak chyba właśnie jest z “Juno”. Fajnie się tego słucha, bez względu na znajomość lub nieznajomość kontekstu.

Muzyka, która trafiła na ścieżkę dźwiękową to połączenie indie rocka, akustycznego grania, a nawet country. Znalazły się tu zarówno kawałki dobrze znane (Sonic Youth “Superstar”), jak i nowe, alternatywne brzmienia. Większość piosenek wykonuje Kimya Dawson ze swoją grupą The Moldy Peaches, w Polsce słabo znana przed pojawieniem się “Juno”. Brzmią oni trochę, jak grupka znajomych, grywająca w garażach, czy na imprezach, ale proszę uwierzyć, że brzmi to naprawdę dobrze!

Z wypowiedzi odtwórczyni tytułowej roli filmu, Ellen Page, dowiadujemy się, że Moldy Peaches to jeden z jej ulubionych zespołów, którego słuchała na okrągło w trakcie realizacji filmu i dzięki temu znalazł się on na ścieżce dźwiękowej. I dobrze że tak się stało – film cieszy oko i ucho świeżością, jakiej w kinie dawno nie było. A kto widział “Juno” ten wie, że sama muzyka jest w tej historii niezwykle ważna – łączy pokolenia, doprowadza do przyjaźni między młodą Juno, a byłym rockmanem, który razem ze swoją żoną chce zaadoptować jej dziecko.

Album kończy świetny kawałek “Anyone Else But You”, będący przeróbką piosenki Moldy Peaches, a wykonywany przez dwójkę głównych bohaterów filmu z delikatnym akompaniamentem gitar. Zarówno piosenka, jak i końcowa scena z “Juno” – rozbrajające.

Kto lubi ciepłe, zabawnie opowiedziane historie w kinie oraz alternatywne, gitarowe granie z zabawnymi tekstami (“I am a Vampire”), ten powinien obejrzeć “Juno” i zaopatrzyć się w soundtrack (najlepiej w takiej właśnie kolejności). Ale oddzielnie – film i muzyka równie smakowite.

Eliza Gaust


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (15 głosów, średnio: 7,80 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.