Festiwal Frytka Off 2017'

08.10.2011 07:30

Autor: Łukasz Stasiełowicz

Julia Marcell – “June”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje, Rozkręcamy

Wykonawcy:


Julia Marcell – “June”
Mystic / 2011

Ekskluzywny towar eksportowy.

W naszym alternatywnym światku to na pewno jedna z najbardziej wyczekiwanych premier roku 2011. Wyjątkowość Julii Górniewicz nie kończy się na tym, zainteresowanie jej twórczością wykracza poza granice Polski. “June”, czyli następca debiutanckiego longplaya, ukazał się w Niemczech kilka dni wcześniej niż u nas. Choć data polskiej premiery do końca taka polska nie jest (3.10 to rocznica zjednoczenia Niemiec).

Niektóre osoby może artystka zaskoczyła. Inne – te które bywały na koncertach albo śledziły jej wypowiedzi – nie do końca. Wszystko kręci się wokół rytmu. Wcześniej kojarzono Julię Marcell z pianinem i balladami, które określała sama mianem classical punk. Na drugim albumie jest już znacznie bardziej bogato pod względem aranżacji. Wykonała zwrot świadczący o nieprzeciętnych umiejętnościach kompozytorskich.

W badaniach naukowych nad zagadnieniem transu często wymieniany jest istotny czynnik – wyrazisty rytm. Najprawdopodobniej właśnie to, w połączeniu z gotowością słuchacza do wejścia w stan transu oraz jego (słuchacza) ruchami motorycznymi, znacznie zwiększa możliwość osiągnięcia tego stanu. Kto był na występach Polki, kiedy prezentowała już materiał z “June”, ten mógł momentami to interesujące zjawisko obserwować. Dzięki nagraniu płyty nic nie stoi na przeszkodzie w rozpowszechnieniu fenomenu.

Już pierwsze takty tytułowego kawałka zwiastują mnogość smaczków i muzycznych patentów. Okrzyki, elektroniczne wstawki i niesamowita zabawa prozodią, czyli melodyką głosu. Porównywanie wokalu do kolejnego instrumentu jest jak najbardziej adekwatne. W singlowej kompozycji “Matrioszka” urzeka oczywiście rytm, wspierany wyjątkowo mocno przez gitarę basową. Poprzez wokalną egzaltację nie ma natomiast miejsca na nudę. Trzeci na liście “Since” jest utworem przypominającym klimat znany z debiutu; smyczkowe partie i kilkuminutowe wycofanie z głośnego przekazu. Potem nadchodzi bomba w postaci “CTRL”, bardzo dynamiczna piosenka z wkręcającą się w ucho elektroniką, do tego jeszcze to cudowne uderzanie w bębny…

W większości mamy do czynienia z bardzo rozbudowanymi konstrukcjami. Egzemplifikacją tego są takie utwory, jak “Echo” czy “Crows” grane na koncertach, na rok przed premierą studyjną. Pierwszy wymieniony kawałek jest unikatowy choćby ze względu na pojawiające się w chórkach polskie liryki. Dla artystki ważna jest melodia i tutaj nawet ten skrzeczący język polski nie przeszkodzi obcokrajowcom w ciepłym odbiorze. Po prostu intonacja słów została świetnie dopasowana do całości. W drugim wspomnianym utworze na pierwszym planie pozostaje przez dłuższy okres chwytliwy motyw klawiszowy, nadający rytm całej kompozycji.

Faworytem wielu słuchaczy będzie z pewnością także “I Wanna Get On Fire” utrzymane w trip-hopowej stylistyce. Eteryczna elektronika, przejmujące partie smyczkowe i spokojny głos tworzą ciekawy efekt i jednocześnie potwierdzają talent do kreatywnego przetwarzania inspiracji z wielu odległych pasm spektrum muzycznego.

Co istotne piosenki mają charakterystyczne motywy, więc nie zlewają się tak bardzo ze sobą. Produkcja stoi na światowym poziomie, w pewnych miejscach chciałoby się może słyszeć bardziej uwypuklone partie pewnych instrumentów, lecz nie zmienia to ogólnego wrażenia. Czerwcowej płyty słucha się przyjemnie i ta bogata paleta wiosenno-letnich dźwięków uprzyjemni kapryśną końcówkę roku, a z niejednym pozostanie na znacznie dłużej. Jakieś wady, problemy? Tak, Julia Marcell zawiesiła sobie bardzo wysoko poprzeczkę.

Łukasz Stasiełowicz

Uwolnij Muzykę! jest patronem medialnym albumu.

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (54 głosów, średnio: 8,07 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.