01.06.2010 03:11

Autor: Michał Wieczorek

“Jestem niespełnionym koszykarzem” – wywiad z Samem Amidonem

Kategorie: Czytelnia, Wywiady

Wykonawcy:


sam-amidon-you-better-mind.jpg “Jestem niespełnionym koszykarzem” – wywiad z Samem Amidonem

Z Samem spotkaliśmy się po koncercie w Powiększeniu. Choć zmęczony, Sam okazał się być bardzo rozmowny. Oto, co wynikło z tego spotkania.

Uwolnij Muzykę!: Dlaczego Amerykanin nagrywa amerykańskie piosenki na Islandii?

Sam Amidon: Nico Muhly, kompozytor, który też pochodzi z Vermont, usłyszał płytę “But This Chicken Proved False Harted”, którą zrobiłem z przyjacielem. Na niej pierwszy raz przerabialiśmy stare, ludowe piosenki. Nico wziął tę płytę i zabrał ją na Islandię. Tak naprawdę niezbyt wiele wiedziałem, co tam się działo, ale potem po prostu zabrał mnie tam. Był tam też Valgeir, który ma niesamowicie piękne studio. Pobyt tam był cichy, spokojny, był to świetny sposób, żeby rozwijać różne pomysły.

Uwolnij Muzykę!: Czy Islandia miała jakiś wpływ na twoje płyty?

Sam Amidon: Nie miała bezpośredniego wpływu na kształt piosenek, ale zdecydowanie wpłynęła na charakter całego albumu.

Uwolnij Muzykę!: Jak wyglądała praca z Valgeirem Sigurdssonem?

Sam Amidon: Valgeir zrobił kilka świetnych płyt, m.in. mum, jednak płytą, która najbardziej zainspirowała mnie do pracy z nim, był album Bonniego “Prince” Billy’ego, który wyprodukował.

On jest niesamowity, nie mówi dużo, tylko uśmiecha się cały czas, więc nie wiesz, co sobie myśli. To, co robi jest piękne. Bierze dźwięki nagrane w różnych miejscach i składa je jak nikt inny. Tworzy ogród dźwięków, to dźwiękowy ogród (ang. Soundgarden – przyp. red).

Uwolnij Muzykę!: Lubisz Soundgarden?

Sam Amidon: Nie słuchałem ich tak bardzo, jakbym tego chciał, ale perkusja brzmi u nich wspaniale. Jest mnóstwo muzyki, której muszę słuchać częściej.

Uwolnij Muzykę!: Teraz masz szansę ich zobaczyć na koncercie, bo niedawno się reaktywowali.

Sam Amidon: Tak, może powinniśmy ich zobaczyć (śmiech).

Uwolnij Muzykę!: Dlaczego postanowiłeś nagrać “Relief”, piosenkę R Kelly’ego?

Sam Amidon: Jeśli się nad tym zastanowić, to R Kelly jest Bobem Dylanem naszych czasów. Jest najpłodniejszym autorem piosenek, pisze na każdy temat.  Więc jeśli R Kelly jest Bobem Dylanem naszych czasów, to “Relief” może być “Blowin’ In The Wind” naszych czasów.

Uwolnij Muzykę!: Jakich artystów słuchasz?

Sam Amidon: R Kelly’ego, Missy Elliot, uwielbiam jej płytę z 2001 roku “Miss E… So Addictive”. Słucham sporo muzyki z lat 2000-2001. “Voodoo” D’Angelo. “Blue Lake” Dona Cherry’ego z 1963. Dobrze wiedzieć, z którego roku pochodzi muzyka. Kocham album “Our Man in Jazz” Sonny’ego Rollinsa. Uwielbiam też album “Paul Brady & Andy Irvine”, który zawiera tradycyjne piosenki z Irlandii, to bardzo inspirująca płyta dla tego, co robię. Uwielbiam też “Nefertiti” Milesa Davisa. To albumy, które kocham.

Uwolnij Muzykę!: Co musi mieć piosenka, żebyś ją nagrał?

Sam Amidon: To sprawa osobista, jak powiedziałby każdy. Po prostu wpada mi do głowy i po jakimś czasie zaczynam ją sobie śpiewać.

Uwolnij Muzykę!: Większość Twoich piosenek pochodzi z Appalachów?

Sam Amidon: To bardzo dobre pytanie. Tak naprawdę Appalachy to dobry ogólny termin, ale piosenki są zewsząd. Niektóre pochodzą z gór – Appalachy to pasmo górskie ciągnące się od Vermont na południe. Niektóre tam powstały, niektóre w Północnej Karolinie, ale niektóre są z wysp niedaleko Georgii (Georgia Sea Islands), które nie mają nic wspólnego z Appalachami. Część z nich to piosenki dla dzieci albo gospel. Ten teren jest interesujący, ponieważ był to teren zamieszkany przez Afro-Amerykanów i ponieważ są to wyspy, odcięte od kultury ze stałego lądu, to jest oddzielna grupa piosenek i muzyki. Jedna czy dwie pochodzą z Anglii. Właściwie, wiesz, dużo z nich pochodzi z Anglii, dostały się do Stanów, a potem zostały wymieszane z innymi tradycjami i tak dalej.

Uwolnij Muzykę!: Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się nad zrobieniem albumu z piosenkami z Zachodnich Stanów?

Sam Amidon: To dobre pytanie. Nie myślę o tym, co robię, jako o koncepcie, choć wiem, że z drugiej strony to jest całkowicie koncept – całe to branie starych piosenek i zmienianie w nich muzyki. W moim rozumowaniu nie robię tego, bo jest to koncept, tylko dlatego, że jest to tym, co stwierdziłem, że chcę robić.

Uwolnij Muzykę!: Czy może więc nagrasz jakieś piosenki z Zachodu?

Sam Amidon: Nie znam żadnych, ale jeśli znajdziesz jakieś, to nauczę się ich.

Uwolnij Muzykę!: OK., w takim razie poszukam…

Sam Amidon: O, Tim McGraw jest świetnym artystą, musisz posłuchać “Live Like You Were Dying”. Arcydzieło.

Uwolnij Muzykę!: Jak znajdujesz piosenki, które grasz?

Sam Amidon: Niektóre wersje piosenek pochodzą od ludzi, którzy jeszcze żyją. Niektóre są z płyt z lat 50. Niektóre z 20. To niesamowite posłuchać muzyki z tamtych lat, to jak okno na myślenie ludzi. Jeszcze innych nauczyłem się od ludzi, którzy jeszcze żyją, mają około 50 lat, więc nie są jeszcze starzy, ale swoich piosenek nauczyli się od ludzi, którzy w latach 70. mieli po osiemdziesiąt lat, czyli byli naprawdę wiekowi. Uczyłem się od ludzi, którzy są dobrym źródłem.

Uwolnij Muzykę!: Myślałeś o nagraniu płyty z własnymi piosenkami?

Sam Amidon: Jak na razie nie udało mi się to. Jestem niespełnionym tekściarzem. A ty, nagrasz taki album?

Uwolnij Muzykę!: Ja? Jak każdy dziennikarz muzyczny jestem niespełnionym muzykiem (śmiech). Może kiedyś. Na razie jestem bardzo słabym muzykiem.

Sam Amidon: A ja jestem słabym tekściarzem, więc jedziemy na tym samym wózku, fajnie. Może ty nagrasz, może ja. Jestem też niespełnionym skrzypkiem jazzowym, jeśli mam być szczery. Każdy jest w czymś niespełniony. Jestem też niespełnionym koszykarzem NBA…

Uwolnij Muzykę!: Naprawdę?

Sam Amidon: Tak, kiedy miałem 13 lat, to właśnie nim miałem być, kiedy dorosnę.

Uwolnij Muzykę!: Słuchasz folku z innych części świata?

Sam Amidon: Tak, uwielbiam muzykę smyczkową z Irlandii, uwielbiam też bałkańskie dudy, piosenki z byłej Jugosławii, chorwackie wiejskie piosenki, bośniackie folkowe piosenki, znam jedną chorwacką piosenkę (śpiewa). Znam też jedną islandzką, ponieważ Valgeir mnie nauczył: (śpiewa), ale nie wiem, co ona znaczy. Lubię też muzykę smyczkową z Bretanii we Francji.

Uwolnij Muzykę!: Znasz jakąś muzykę z Polski?

Sam Amidon: Tak, znam jedną płytę. To kolaboracja tradycyjnych polskich śpiewaków z zespołem reggae! Słyszałeś ich?

Uwolnij Muzykę!: Tak, nawet widziałem ich raz na żywo.

Sam Amidon: Niemożliwe, stary!

Uwolnij Muzykę!: Byli niesamowici. Dwa lata temu wydali płytę w dużej wytwórni. Jeśli pójdziesz do dużego sklepu, jak empik, powinieneś ich znaleźć.

Sam Amidon: Ja ich usłyszałem 10 lat temu, na kasecie, więc musieli stać się bardzo znani. Muszę kupić tę płytę, jest fantastyczna. Takie jest moje doświadczenie z polską muzyką.

Uwolnij Muzykę!: I już na koniec, jakie miejsce, w którym grałeś zrobiło na tobie największe wrażenie?

Sam Amidon: Raz grałem koncert, to był mój pomysł, na pięknym, starym cmentarzu niedaleko Kopenhagi. Śpiewałem a capella. To było super.

Uwolnij Muzykę!: Dzięki za wywiad.

Sam Amidon: Dzięki, chłopaki.

Rozmawiali Michał Wieczorek i Przemek Karolczyk

Zobacz więcej ▼




Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.