07.11.2009 23:54

Autor: Michał Wieczorek

Jeniferever w Jadłodajni Filozoficznej

Kategorie: Czytelnia, Relacje z koncertów

Wykonawcy: | |


jeniferever.jpg Jeniferever w Jadłodajni Filozoficznej

29 października, w czwartek odbył się mecz Polska - Szwecja w dyscyplinie: gitarowe granie. Oto skrót tego spotkania.

Zacznijmy najpierw od organizacji, która zawiodła całkowicie. Koncert planowo miał zacząć się o 20, jednak wszystko opóźniło się o półtorej godziny, skutkiem czego Jeniferever wyszli na scenę równo o północy. Już w piątek, a rano trzeba wstać.

W polskiej drużynie wystąpili Sands of SednaKeira Is You. Dla tych pierwszych, doświadczonych już graczy (występują w Tides From Nebula) był to sceniczny debiut. Niestety, debiut nieudany. Przede wszystkim zawiódł wokal. Piszę to z ciężkim sercem, ale wył niemiłosiernie, aż zgrzytały zęby. Jego niedyspozycja (mam nadzieję, że nie brak talentu) spowodowała, że nie dało się skupić na koncercie, ale z tego, co udało mi się usłyszeć, to nie wychodzą oni poza utarty schemat, niczym nie zaskakują. Chyba ten debiut był przedwczesny.

Ci drudzy to nowa inkarnacja Hariasen, ale śpiewająca po angielsku. Jest trochę więcej zapatrzenia w post granie i drugi wokal śpiewany manierą rzyg von faflun (wszelkie prawa do tego zwrotu ma redaktor Koziczyński), czyli że screamo niby. Plus elektronika. Generalnie mogło to wyglądać lepiej, ale wyglądało, jak wyglądało, czyli nie najlepiej.

Przemęczywszy się przez dwa pierwsze zespoły, doczekałem się gwiazdy wieczoru. Za sceną była zawieszona dekoracja przedstawiająca nocne niebo z zaznaczonymi niektórymi gwiazdozbiorami, co nawiązywało do okładki ich najnowszej płyty. Od pierwszych dźwięków ujawniła się przepaść dzieląca Szwedów od naszych zawodników. Zupełnie jak w piłce kopanej.

Umiejętnie przeplatali stare i nowe utwory, nie bojąc się rozciągać je i improwizować. Pokazali też w kilku momentach, że potrafią mocniej przyłoić, jeśli trzeba. Jak to zwykle bywa ze skandynawskim post-rockiem zrobiło się zimowo, ale w taki przyjemny sposób. Szkoda, że nie padał śnieg za oknem, byłoby to idealne dopełnienie koncertu.

Wokalista odzywał się niewiele, ograniczając się jedynie do mamrotania tytułów piosenek. Na bisach za to wdał się w krótką dyskusję z fanką, która poprosiła ich o jeden utwór, na co Kristofer powiedział, że go nie zagrają, bo jest za krótki. Na drugim bisie zszedł ze sceny, grając na gitarze, a potem oddał ją jednemu z fanów. Czyli podobnie, jak w Gdynii (przeczytaj relację). Frekwencja za to była większa.

Polska – Szwecja 0:1. 12 listopada rewanż w tym samym miejscu. Zagrają Tides From Nebula i pg.lost.

Michał Wieczorek

*zdjęcie Tor Johnsson

PS Nie w tym samym miejscu, ponieważ Jadłodajnia ucierpiała w pożarze. Klub ma wrócić do normalnej aktywności za dwa tygodnie. Szczegóły na stronie: http://filozoficzna.art.pl

wyszperaj coś więcej ▼




Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.