15.09.2010 23:08

Autor: Łukasz Stasiełowicz

Jazzbox – “Jazz Is The Grass I Cut”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


jazzbox-jazz-is-the-grass-i-cut.jpg Jazzbox – “Jazz Is The Grass I Cut”

Music For Dreams / 2007

Jazz kojarzy się (jeszcze) z popisami poszczególnych muzyków występujących wspólnie jako kwartet, kwintet etc. Bardziej znane indywidua dorobiły się własnych zespolików; Jan Kowalski Quartet czy nawet Jan Kowalski. Aczkolwiek są to zazwyczaj projekty jedynie prowizorycznie solowe, gdyż postaci centralne wspierane są przez szereg mniej lub bardziej doskonałych instrumentalistów. Rozwój muzyki elektronicznej wprowadził wiele ambiwalencji i dwuznaczności do wydawałoby się sztywnych ram definicji. Przykładem tego fenomenu jest quasi-solowy projekt Pera Ebdrupa, czyli Jazzbox.

Producent mający doświadczenie w wielu obszarach muzycznych (heave metal –> techno) wykorzystał swoje znajomości z artystami (m.in. bracia Hess) i postanowił dać wyraz swojej miłości do jazzu wydając debiutancki album. Popisy znajomych zostały nagrane i zmiksowane, Ebdrup dodał także własne elementy. Pomimo udziału innych muzyków to właśnie on jest demiurgiem, osobą decydującą o ostatecznym kształcie albumu.

Wbrew oczekiwaniom żaden gatunek nie zdominował debiutanckiego krążka, homeostaza pomiędzy jazzem a elektroniką jest zauważalna. Częste repetycje motywów odwodzą od wyobrażenia jazzu improwizowanego. Pojedyncze dźwięki trąbki przypominają jednak, iż słuchacz ma do czynienia z czymś więcej niż z powtarzaniem schematów. Transowy charakter niektórych utworów sprawia natomiast, że nie popadamy w drugie ekstremum, dzięki czemu pozostajemy świadomi pewnego automatyzmu elektronicznego.

Debiutancka płyta oferuje przede wszystkim kompozycje instrumentalne, wyjątek stanowi utwór “Smiling”, w którym wykorzystany został wokal Louisa Armstronga. Znacznie przyspieszona ale jednocześnie wydłużona wersja pierwotnego When You’re Smiling. Duńczyk nadał utworowi nowego wymiaru, choć dla wielu konserwatywnie nastawionych słuchaczy może być to zwykła profanacja. Płyta do pracy, nauki czy relaksu. Nieobecność mowy nie wymaga od słuchacza wielkiego zaangażowania. Niektóre fragmenty nadają się zresztą na parkiet, dzięki narastającemu napięciu i transowym elementom.

W czerwcu 2010 ukazał się następca omawianego albumu, a mianowicie “The Perfect Album”. Więcej śpiewu, a także cover Sound Of Silence, czyli kolejna profanacja. Wytwórnia Music For Dreams specjalizuje się w wydawaniu płyt zawierających immanentny składnik, mieszankę dziwności A z dziwnością B. To w głównej mierze integracja folku, jazzu, a więc przedstawicieli bardziej tradycyjnej muzyki ze zdobyczami współczesnej techniki. Zazwyczaj produkt ostateczny jest podobny do “Jazz Is The Grass I Cut”, skierowany do starszych i młodszych, do zwolenników osobliwych projektów. Solowy debiut Ebdrupa nie ma z góry ustalonej grupy docelowej, jego odbiór to wypadkowa przypadkowości oraz otwarcia na ekscentryczność w skandynawskiej postaci.

Łukasz Stasiełowicz

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (5 głosów, średnio: 7,60 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.