04.02.2010 03:00

Autor: Tomek z Much

ONE MAN SHOW: Jarvis Cocker – “Bardzo łatwo dostaję świra na punkcie dziewczyn”

Kategorie: Czytelnia, Felietony, One Man Show, POLECAMY, Tylko u nas

Wykonawcy:


jarvis.jpg Jarvis Cocker – “Bardzo łatwo dostaję świra na punkcie dziewczyn”

Kolejny odcinek cyklu One Man Show dotyczyć będzie Jarvisa Cockera – prawdziwego następcy wszystkich wielkich Brytyjczyków, którzy w latach 80-tych tak namieszali w muzyce rozrywkowej.

To, czego Jarvis Cocker dokonał z zespołem Pulp nie trzeba tłumaczyć. W 2006 roku ukazała się pierwsza solowa płyta tego artysty zatytułowana po prostu “Jarvis”. Oczywiście z każdej strony słychać było, “że to już nie to samo…”. Szanuje takie zdanie, ale jeśli ktoś mianuje się fanem zespołu Pulp (a mam wrażenie, że to bardzo modne), a o solowej płycie Jarvisa nie chce nawet słyszeć, to ja “dziękuje – wychodzę”. Mamy bowiem do czynienia z co najmniej kilkoma świetnymi utworami, stylistycznie wcale nieodbiegającymi od dokonań zespołowych.

Album zaczyna się pięknie. Po króciutkim, instrumentalnym i spokojnym “Loss Adjuster” bezczelnie wchodzi “Don’t Let Him Waste Your Time”. Genialny temat na gitarze wsparty tamburynem, a przede wszystkim tekst (również nigdy nie mogę pogodzić się z sytuacją, gdy fajne dziewczyny tracą czas z niefajnymi kolesiami…) i mamy na początek piosenkę, po której płyta mogłaby się skończyć i nie miałbym zupełnie do nikogo pretensji! Jestem pod wrażeniem, jak można zrobić utwór o stosunkowo wolnym tempie, a jednak tak motoryczny… Zaraz po najlepszej piosence na płycie dostajemy “Black Magic” i w tym momencie również wcale nie rozczulam się “że Pulpu już nie ma…”. Jarvis śpiewa niezwykle szczerze i z wielkimi emocjami, a do tego jeszcze ten hipisowski chórek niczym z The Mamas and The Papas… cudowne! Kompozycja może nie należy do najbardziej błyskotliwych, ale mimo to piosenka jest świetna. Natomiast “Heavy Weather” to utwór, który przy każdym odsłuchaniu zmusza mnie do głębokiego zamyślenia – do dziś nie mogę odpowiedzieć sobie na pytanie, czy refren jest tak ładny w swej prostocie, czy jest to raczej fragment tandetnej piosenki, która spokojnie mogłaby być czołówką jakiegoś kolejnego amerykańskiego serialu o kolejnej grupie przyjaciół mieszkającej w jednym mieszkaniu (ewentualnie w dwóch). Poza wymienionymi tytułami na album składają się całkiem przyjemne piosenki, które należy przesłuchać, choćby ze względu na piękny głos Jarvisa (refren w dwugłosie w “From A to I” – no przecież coś cudownego!)

Skromnie uważam, iż płyta “Jarvis” to pozycja obowiązkowa (choćby jednorazowo) dla wszystkich, którzy na hasło “britpop” nie pozostają obojętni. A sam artysta to (obok Neila Younga) chyba ostatnia osoba, którą chciałbym choćby raz zobaczyć na żywo!!!

Aha – koniecznie obejrzyjcie poniższy filmik – ma ktoś jeszcze wątpliwości?

Tomasz Skórka

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

wyszperaj coś więcej ▼




Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.