03.12.2008 02:12

Autor: Krzysztof Kowalczyk

Janek Samołyk w Kafe Delfin

Kategorie: Czytelnia, Relacje z koncertów

Wykonawcy:


j2.jpg Janek Samołyk w Kafe Delfin

Andrzejki. Lanie wosku, ustawianie butów w jednym rzędzie, liczne przepowiednie i inne takie. Cóż, tak się składa, że w swoim życiu zbyt wielu Andrzejów nie poznałem, więc to święto spędziłem w gdańskim Kafe Delfin, gdzie gospodarzem wieczoru był Janek. Janek Samołyk.

Kimże jest pan Samołyk? To młody, sympatyczny chłopak, gitarzysta śpiewający bardzo miłe dla ucha piosenki. Na scenie towarzyszy mu pianista Przemek Mikołajczyk, a także urocza skrzypaczka Urszula Rysiewicz. W muzyce wrocławianina można wyczuć przede wszystkim duże wpływy britpopu i college rocka. Przewijają się w niej też elementy poezji śpiewanej. Sam wokalista mówi, że jego twórczość można określić mianem indie popu. Spełniwszy swój informacyjno-dziennikarski obowiązek mogę teraz przejść do rzeczy.

Koncert miał miejsce w bardzo kameralnym lokalu, położonym na przeciwko Parku Oliwskiego niewielkim Kafe Delfin. Liczba osób składających się na publiczność oscylowała wokół mniej więcej 20, co akurat znakomicie wpłynęło na atmosferę występu. Na samym początku artysta zagrał samotnie kilka piosenek przy pomocy gitary akustycznej. Wśród nich znalazła się m.in. ballada “Don’t Think Too Much” i dwa kawałki pochodzące jeszcze z repertuaru jego dawnego zespołu The Ossis, czyli “Updating Family Trees” i About Time”. Podoba mi się barwa głosu, jaką operuje muzyk. Słychać w jego śpiewie lekkość i naturalną zdolność do wykonywania łagodnych i melodyjnych piosenek.

j4.jpg Następnie na scenie pojawił się Przemek Mikołajczyk, aby wspomóc kolegę swoją grą na keyboardzie. W takim składzie zagrali kilka kompozycji, w tym sentymentalne “Zdjęcia”. W końcu zespół został uzupełniony przez skrzypaczkę Urszulę Rysiewicz. Utwory wykonane przez trio zabrzmiały wspaniale, zwłaszcza skrzypce dodały wszystkim kompozycjom pięknego kolorytu. W set liście znalazły się dwa przednio zinterpretowane utwory innych artystów. Pierwszym był “Don’t Think Twice, It’s All Right” Boba Dylana, drugim zaś “Waiting for the Rapture” Oasis.

Mimo, że tego wieczora nie dowiedziałem się nic o swojej przyszłości, o kupie szmalu, jaką niedługo wygram na loterii i czekającej mnie zawrotnej karierze, to nie żałuję tak spędzonych Andrzejek. Janek Samołyk nie gra zbyt odkrywczej muzyki, ale nie zmienia to faktu, że słucha się jej z prawdziwą przyjemnością.

Krzysztof Kowalczyk

wyszperaj coś więcej ▼




Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.