29.04.2009 00:20
Autor: Krzysztof Kowalczyk
Janek Samołyk – “Don’t Think Too Much”
Nie wiedzieć czemu, nadal niewielu artystów w naszym pięknym kraju decyduje się grać muzykę lekką, prostą, przyjemną, ale przy tym inteligentną. Twórczość wrocławskiego songwritera Janka Samołyka daje nadzieję na zamianę.
Pierwsze moje spotkanie z muzyką pana Samołyka miało miejsce w listopadzie zeszłego roku w niewielkiej gdańskiej kawiarni Delfin (czytaj relację). Ten koncert został mi w pamięci jako wydarzenie idealnie wpasowujące się w klimat tego kameralnego miejsca. Ale zupełnie inną rzeczą są występy grane w specyficznych okolicznościach, a czym innym próba przeniesienia tej atmosfery na nagrania studyjne.
Na epkę składają się cztery piosenki (posłuchaj w całości). Krążek otwiera “Don’t Think Too Much”, do którego zrobiono znajdujący się na płycie wideoklip (zobacz). To dzięki czemu zyskuje muzyka młodego wrocławianina, to zgrabne aranże, które słychać m.in. w wyżej wymienionym utworze (piękna partia skrzypiec). Innym tego przykładem jest akordeon we “Wrocławiu”, śpiewanym trochę na modłę Grzegorza Turnaua. Fajnie na tle tych wszystkich wzbogaconych różnymi elementami kompozycji wyszło proste gitarowe “Marie From Paris”. Jedyne większe zastrzeżenia mam do “Zdjęć”, które wydają się nieco przesłodzone.
Janek Samołyk dobrze sobie wykombinował wydanie swojej epki akurat teraz, bowiem jego muzyka pasuje jak ulał do tej pory roku – lekkie, głównie akustyczne granie i piosenki o romantycznych historiach. Mam jednak obawy co do tego, czy pełnoprawny album zrobiony w takiej stylistyce nie stanie się zbyt monotonny, czy artyście wystarczy pomysłów, aby całość odpowiednio urozmaicić. Zapewne będzie nam dane przekonać się o tym już niebawem.
Krzysztof Kowalczyk
Uwolnijmuzyke.pl - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.
Copyright © 2008-2009 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.
niedawno Janek gral we Wroclawiu w Leśnicy. Koncert byl bardzo fajnie naglosniony i wieczor zrobil sie cholernie klimatyczny. Najbardziej mi sie podobala piosenka o golebiach i cover The Go-betweens z solówką na skrzypcach :)
warszawski koncert, chociaż jestem pełna sympatii i ciepłych uczuć, był nieznośnie wprost monotonny
Ok, dzięki, już poprawione. Również pozdrawiam :).
Osobiście nie mam obaw, że album Janka Samołyka okaże się monotonny. Wydaje mi się raczej, że będziemy mieć do czynienia z czymś eklektycznym, biorąc pod uwagę różne doświadczenia artysty…
Nie mogę się powstrzymać, żeby nie wytknąć autorowi recenzji błędu :). Nazwy mieszkańców miast piszemy małą literą… ;) Pozdrawiam :)