11.04.2011 07:32

Autor: Maria

Jak się jedna rzecz poprawi, to się inna zepsuje – Kamp! zagrał w Eterze

Kategorie: Czytelnia, POLECAMY, Relacje z koncertów

Wykonawcy:


IMG_9405.JPG Jak się jedna rzecz poprawi, to się inna zepsuje – Kamp! zagrał w Eterze

Zespół drugi rok z rzędu określany nadzieją fonograficzną zawitał do Wrocławia.

Aktualnie panowie zaangażowali się w “Projekt Pokolenie” – program mający na celu wyłuskanie ciekawych osobistości w dziedzinie muzyki, fotografii itp. i ich wsparcie w dążeniu do kariery. Kamp! obok Noviki zasiadało w jury oceniającym zgłoszenia. To była ta trudniejsza część współpracy. Dla niezaangażowanych w projekt dobra informacją jest to, że jury wyruszyło w trasę koncertową. Kamp! zawitał do Wrocławia 7 kwietnia.

Panowie wyszli na scenę już dobrze po 22 i jak zwykle, bez zbędnych ozdobników wzięli się do rzeczy. Każda znana już piosenka, rozbudowana została o dodatkowe efekty, intra, elementy; od nowych aranżacji, przez dodanie dźwięków, każda piosenka zakończona dj setem w wykonaniu głównie Radka Krzyżanowskiego. W całym poświęceniu, fryz perkusisty, tak misternie ułożony przed koncertem, po trzeciej piosence nie był już tak idealny, panowie w klasycznym dla siebie stylu przy minimalnym wkładzie w przemieszczanie, rozkręcili się na scenie.

Widać, że w miarę kolejnych koncertów zespół rozwija się w, nazwijmy to, technice scenicznej: Tomek poprawił się w konferansjerce, którą jeszcze niedawno sam określił mianem “taka, że żal”, odważył się na eksperymenty wokalne, pozbył się bolesnego wyrazu twarzy przy śpiewaniu, co z resztą  naturalne, w końcu z ocenianego stał się oceniającym.

Mimo jednak całego wkładu, zaangażowania i pracy, poprzednie koncerty zespołu wspominam znacznie lepiej. Gdzieś w eter uleciał flow i energia, która porywa słuchaczy do tańca. Mimo nowych aranżacji, rozbudowanych na potrzeby koncertu utworów, mimo że koncert minął nadspodziewanie szybko, nie porwało. Możliwe, że to wina nagłośnienia, które stać było na wiele więcej.

Na uwagę zasługuje jedynie bis. Pierwsza piosenka, z rozbudowanym wejściem w stylu industrialnym, zaintrygowała. Dopiero po wejściu wokalu, dało się odgadnąć, że słuchamy znanej od dawien dawna “Cosmological”. To wykonanie zabrzmiało o wiele lepiej niż na myspace, panowie również zamiast stać grzecznie nad sprzętem, ruszyli w tany.

A wracając do płyty, obiecali, że tej jesieni już na pewno!

Tekst & foto: Maria Grudowska.

wyszperaj coś więcej ▼




Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.