22.03.2009 20:18

Autor: Krzysztof Kowalczyk

Jacaszek w gdańskim kościele św. Jana

Kategorie: Czytelnia, Relacje z koncertów

Wykonawcy:


IMG_2726.JPG Jacaszek w gdańskim kościele św. Jana

Kościoły to jedne z tych budowli, w których każdy rodzaj muzyki nabiera wyjątkowego wyrazu i znaczenia. I bynajmniej nie chodzi tu wcale o sprawę wiary, a o wnętrze stworzone do niesienia dźwięku i wyjątkową architekturę.

Na to, co wydarzyło się 13 marca w gdańskim Centrum św. Jana, trudno spoglądać tylko przez pryzmat muzyki. Światło i przestrzeń miały do odegrania równie ważną rolę jak to, co docierało do uszu ludzi zgromadzonych tego wieczoru w starej świątyni.

Od momentu wejścia do budynku naszym oczom ukazywały się wielkie, podświetlone, napełnione helem balony, układające się w znak zapytania. Ta iluminacja miał prowokować odbiorcę, kontrastując za pomocą ostrego światła z łagodnym świątynnym półmrokiem. Wraz ze zmianą naszego położenia w stosunku do ołtarza, zmieniał się także obraz dzieła. Znajdując się bezpośrednio pod balonami, człowiek był przytłaczany wielkością instalacji. Sprawcą tego niesamowitego tworu był austriacki artysta, Robert Stadler. Kiedy już publiczności zapoznała się z tym oryginalnym wernisażem, przyszedł czas na rozpoczęcie audiowizualnego wydarzenia.

Michał Jacaszek tworzył album “Pentral” (łac. wnętrze, duch, świątynia) we wnętrzach różnych gotyckich świątyń Gdańska. Rejestrował on nie tylko muzykę organową i śpiew chóru, lecz także rozmaite dźwięki zawsze towarzyszące takim miejscom. Teraz mieliśmy szansę przekonać się jak brzmią odgłosy kościoła, w kościele właśnie odgrywane.

To, co robiło wrażenie od pierwszych sekund koncertu to fakt, że nagłośnienie zostało rozstawione w całym obrębie budowli, przez co dźwięk dochodził do słuchaczy praktycznie z każdej strony. I tak oto za głowami rozbrzmiewały dzwony, od przodu następował atak potężnie brzmiących organów, a od boków dochodziły do odbiorcy głosy dwóch wokalistek, które na żywo – każda stojąc po swojej stronie – odśpiewywały swoje partie. Poszczególne fragmenty sampli były zapętlane, sprawiając wrażenie chaosu – doskonale jednak kontrolowanego przez Jacaszka. Czasem sakralne odgłosy zmieniały się w ambientowy szum, dopełniany urywkami kościelnych szeptów lub niosących echo kroków.

Michał Jacaszek swoim koncertem w Centrum św. Jana dał świadectwo, że muzyka w istocie nie zna żadnych granic i może swobodnie wędrować między różnymi światami. Z pewnością był to koncert, który należy kwalifikować raczej jako pewnego rodzaju przestrzenno-muzyczne przeżycie. Biorąc pod uwagę, że był to ostatnie wydarzenie w kościele św. Jana przed rozpoczęciem jego trzyletniej rewitalizacji, świątynia została godnie pożegnana.

Krzysztof Kowalczyk

Zdjęcia z koncertu autorstwa Katarzyny Turskiej :

IMG_2632.JPG

wyszperaj coś więcej ▼




Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.