21.06.2009 13:51

Autor: Sandra Kmieciak

Iron & Wine – “Around the Well”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


aroundthewell.jpg Iron & Wine – “Around the Well”
Sub Pop/2009

Moje pierwsze spotkanie z Iron & Wine miało miejsce przy okazji ścieżki dźwiękowej do filmu “Tarnation”. Utwór “Naked As We Came” w zderzeniu z obrazem Jonathana Caouette chwytał za serce, gardło, ściskał za żołądek i wyciskał łzy z oczu.

W porównaniu z tamtym doświadczeniem nowy album Sama Beama – “Around the Well” brzmi mdło, ckliwie i aż trudno uwierzyć, że składa się z aż dwóch krążków, ponieważ słuchając go ma się wrażenie, że to półtora godzinny singiel. Wydawnictwo to kompilacja niedostępnych już do kupienia i wcześniej niepublikowanych utworów, któremu towarzyszy trasa koncertowa.

Właściwie do płyty można mieć jedno zastrzeżenie – jest przewidywalna aż do bólu. Niby utwory, które znalazły się na niej, powstawały na przestrzeni siedmiu lat, ale absolutnie tego nie słychać. Słuchając ich można mieć wrażenie, że jest zapętlone kilka tych samych kawałków. Z drugiej strony, styl pana Beama jest tak specyficzny i charakterystyczny, że być może najzagorzalsi fani mieliby mu za złe wszelkie nowatorstwo (takie głosy nieśmiało pojawiły się już przy okazji krążka “Woman King”, gdzie po raz pierwszy instrumentarium zostało wzbogacone o gitarę elektryczną). Na modłę Iron & Wine zaaranżowany został nawet kawałek “Such Great Heights” zespołu The Postal Service, który trafił nawet na ścieżkę dźwiękową do filmu “Powrót do Garden State”. Utwór, który oryginalnie zbudowany jest na elektronice, posiada szybkie tempo i gitarową “solówkę”, o ile tak można ją nazwać, w wykonaniu Sama Beama jest melancholijny, spokojny, ciepły, miły i sympatyczny. Dokładnie taki, jak cała płyta. I oczywiście akustyczny. Subtelnym dźwiękom gitary towarzyszy subtelny głos wokalisty, zupełnie nieprzystający do jego wyglądu. Sam Beam to bowiem brzuchaty pan z wielką brodą, który nie wygląda na kogoś, kto swoim głosem może dzieciom śpiewać kołysanki (skutecznie co więcej!).

Iron & Wine to klasa sama w sobie, Sam Bean konsekwentnie tworzy tzw. alternatywny folk i nic nie wskazuje na to, żeby miało się to kiedyś zmienić. Na wiosnę przyszłego roku zapowiedziana jest nowa płyta i jeśli “Around the Well” ma pełnić funkcję przysposobienia dla nowych słuchaczy ewentualnie szybkiej powtórki dla tych, którym muzyk nie jest obcy, to trzeba przyznać, że album dobrze spełnia swoją funkcję. Tylko z małym zastrzeżeniem – jeśli ktoś nie lubi tego typu muzyki, krążek nie sprawi, że polubi. A jeśli ktoś kocha ją całym sercem, to kochać będzie dalej. Ja osobiście wolę, kiedy muzyka dostarcza mi energii, a nie wysysa ją ze mnie.

Sandra Kmieciak

The Postal Service – “Such Great Heights”
If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

Iron & Wine – “Such Great Heights”
If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (2 głosów, średnio: 7,00 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.