28.04.2011 08:20

Autor: Monika Pomijan

IAMX – “Kingdom of Welcome Addiction”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


iamx_kingdom.jpg IAMX – “Kingdom of Welcome Addiction”
Metropolis Records/2009

Najlepsze wydanie Chrisa Cornera.

Znany ze Sneaker Pimps Chris Corner postanowił rozpocząć karierę solową i w 2003 roku ujawnił się światu jako IAMX. Zniknął trip hop, a na jego miejsce pojawił się mroczny synth-rock połączony z tanecznym popem i elektroniką. Wytworzyło się w ten sposób coś nieuchwytnego, nie dającego się upchnąć do żadnej szufladki, co zniewala i nie daje spokoju. Debiutując płytą “Kiss And Swallow” z 2004 roku Corner pokazał, jak wiele ma jeszcze do powiedzenia. A to był dopiero początek równie fascynującej, co niepokojącej gry.Dwa lata później pojawiła się płyta “The Alternative”. Umocniła jedynie Cornera na pozycji niekwestionowanego czarnoksiężnika muzyki elektronicznej i artysty, który nie dość, że jest wszechstronny, to na dodatek ujmuje niezwykłą prawdziwością swojej muzyki.

I przyszedł czas na wyczekiwany trzeci album. “Kingdom of Welcome Addiction” to majstersztyk. Mogłoby się w zasadzie stać etykietką IAMX. Ta płyta to po prostu Corner w swoim dosyć ekstrawaganckim, oryginalnym, może nawet nieco szokującym wcieleniu. Słuchając po kolei wszystkich piosenek ma się wrażenie, że muzyk spędził nad każdą nieskończoną ilość czasu, tak bardzo są one dopracowane i przemyślane. Pamiętam moment, kiedy w Internecie opublikowano singiel – “Think of England” i pamiętam, że po pierwszym przesłuchaniu pomyślałam “Chcę więcej”. Niesamowita energia, jaka bije z tej piosenki sprawia, że nogi same rwą się do skakania. Nie jest to jednak najmocniejszy kawałek na tej płycie. Wszystko dzieje się właściwie za sprawą trzech piosenek. Mam na myśli “Nature of Inviting”, “The Great Shipwreck of Life” i oczywiście tytułowe “Kingdom of Welcome Addiction”. O każdej z nich można by napisać oddzielny hymn pochwalny, ograniczę się jednak do kilku słów. Wymienione piosenki nie tyle charakteryzuje znowu energia, co jednak ta dziwna, nieokreślona cząstka, którą Corner tchnął w swoją muzykę już w debiucie. To niepokojące mrowienie na skórze przy każdym dźwięku. Ta pędząca donikąd fascynacja, która każe wstrzymywać oddech, ilekroć głos IAMX’a wsącza się do uszu.

I jest jeszcze jeden element, cechujący tę twórczość, a nawet ją wyróżniający. Perfekcyjnym jego przykładem jest piosenka “I Am Terryfied”, a chodzi o wrażliwość. Wsłuchując się w słowa tego niesamowicie wzruszającego kawałka autentycznie ogarnia człowieka smutek, i to wręcz przytłaczający. Dla mnie jest to tylko dowód na szczerość tego, co tworzy IAMX. A takich muzyków właśnie się ceni.

Czy jednak docenię go również za najnowszy album, “Volatile Times”? Oby tak i oby sam sobie nie postawił “Kingdom of Welcome Addiction” za wysokiej poprzeczki.

Monika Pomijan

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (9 głosów, średnio: 6,67 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.