30.05.2010 22:30

Autor: Zylka

Hurts – “Wonderful Life”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


hurts_cover1.jpg Hurts – “Wonderful Life”
RCA Records/2009

Jest ich dwóch, w równo przystrzyżonych, nażelowanch fryzurach. Theo w bezruchu przy swoim statywie, Adam skupiony nad klawiszami. Całość dopełnia czarno-biała wizja znana z klipów Antona Corbijna i niedbale tańcząca dama. Nie, to nie reminestencje z początku lat 80. “Neo-synth-pop”? Odpuśćmy terminologię, bo Hurts to naprawdę rzecz zjawiskowa.

Kiedy zobaczyłem klip, zrobiony według niektórych źródeł za kwotę 20 funtów metodą DIY od razu obudziła się we mnie głęboko zakorzeniona miłość do ery new-romantic. Do wczesnych Depeszy, do Marca Almonda, Annie Lenox.
Jeżeli nawet dałem bezwiednie nabrać się na ich wytworzony image, na tę całą otoczkę, to chcę trwać w tym omamieniu jak najdłużej.

Od paru lat widzimy modę na powrót do muzyki z czasów synth-popu. Nowi Editors, MGMT, pierwiosnki w rodzaju La Roux czy Empire Of The Sun. Wszyscy odnieśli sukces, bez uwagi na to, że jawnie mówiono o tej muzyce “dobre, ale to było”. Były to mniej lub bardziej udane próby połączenia nowych trendów z dźwiękami tamtej ery.

Tymczasem duet z Hurts nie sili się na hybrydy, na mieszanie. Oni naprawdę chcą grać synth-pop. Najczystszy, w najprostszej formie jakiej tylko synth-pop występować może. I trafili. BBC umieściło ich na czwartej pozycji w kategorii nadziei muzycznych roku 2010, NME pokusiło się nawet o ustanowienie ich liderem rankingu “Sounds of 2010″. Ja się mogę mylić, wiem, że moje skrzywienie fascynacją dla klawiszowych zespołów jest spore. Ale skoro Hurts na wspólną trasę został zaprosił sam Gary Numan. Jego gustowi ufam jak dziesięciu przykazaniom.

Epka zawiera sześć utworów, z czego jedna kompozycja stanowi remix tytułowego “Wonderful Life” i prezentuje w skompresowanej formie wachlarz możliwości duetu z Manchesteru. Utwory osadzone w przestrzennych elektronicznych aranżach dopełniają liryki jak przystało na ten gatunek – o miłości. Nie są to może teksty, które napisać mógłby Matt Berninger z The National jednak nie tego chyba wymaga się od nowo-romantycznych zespołów. Obok lekkostrawnych, szalenie wpadających piosenek mamy też próby zmierzenia się z ciemniejszą stroną emocji jak w “Illuminated” czy “Silver Lining”.

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

Jesienią tego roku ma wyjść ich longplay, także w Polsce. Podobno wszystko zatacza kiedyś krąg, moda, sztuka, muzyka. Czy możliwa jest także reanimacja synth-popu? Może wtedy przestałbym mieć żal do świata, że nie urodziłem się 20 lat wcześniej?

Krzysiek Żyła

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (6 głosów, średnio: 7,50 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.