mapa festiwali

17.11.2009 22:25

Autor: Patryk

Hey – “Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje

Wykonawcy:


milosc-uwaga-ratunku-pomocy.jpgHey – “Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!”
QL Music/2009

Hey to w tej chwili jeden z dwóch polskich zespołów, obok Myslovitz, który nie schodzi poniżej bardzo wysokiego poziomu. Nosowska z zespołem świetnie łączy w swojej muzyce świat alternatywny z tym popularnym.

Swoją dominację na polskiej scenie muzycznej muzycy Hey potwierdzają także na najnowszym albumie, zupełnie innym niż wszystkie poprzednie, “Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!”. Jestem pewien, że zespół stracił wielu słuchaczy, dla których elementy elektroniki okazały się zbyt dużym szokiem, szczególnie, gdy na wszystkich poprzednich albumach gitara była nieodłącznym elementem.

Muszę przyznać, że nigdy nie należałem do wielkich fanów Hey. Mimo to, od kiedy pamiętam, uważam Katarzynę Nosowską za wspaniałą wokalistkę i przede wszystkim tekściarkę. Gdy pierwszy raz trafiła w moje ręce “Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!”, byłem lekko zaskoczony. Album zaczyna się utworem “Vanitas”, w którym na pierwszy plan wysuwa się mocny, elektroniczny motyw, który jakoś nie pasował mi do wcześniejszych dokonań zespołu. Jednak im dalej zagłębiałem się w album Nosowskiej, tym bardziej byłem przekonany o wielkości tego wydawnictwa.

“Umieraj stąd” pozwala powrócić do wcześniejszych dokonań zespołu, chociażby wcześniejszego”Echosystemu”, notabene mojego ulubionego albumu z całego dorobku Hey. Im dalej w głąb “Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!”, tym elektronika pojawia się coraz częściej. Nie tylko dominuje, ale także zachwyca i fascynuje. Wszystko tu ma swoje miejsce, bity dobrze współgrają z tekstami Nosowskiej.

Katarzyna Nosowska zbliża się do czterdziestki, jest już dojrzałą wokalistką i to doskonały moment na nagranie tak odważnej i przełomowej płyty. Na internetowych forach aż roi się od porównań do Radiohead, oczywiście na polskie warunki. Coś w tym jest, a sama Kasia nigdy nie ukrywała swojej fascynacji formacją Thoma Yorka. Widać to przede wszystkim na czterech solowych albumach, które są prawdziwą żonglerką gatunków muzycznych. Przyszedł czas na Hey, a może po prostu trzeba traktować “Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!” jako jej album solowy?

Dojrzałe na płycie są także teksty. Słyszymy głos kobiety zastanawiającej się nad swoją kobiecością (“tracę wdzięk, nim przepotworzę się“) i życiem (“a co, jeśli to ja dźwigam sens, którego łakniesz“), bojącą się o przyszłość, być może lękającą się o nią. Wokalistka Hey śpiewa także o przeszłości, rozważa swoje życie (“każdy dzień co spopielił się, ziarna te, z których plon marny był“). Do świetnego pióra Nosowskiej przyzwyczailiśmy się już dawno, najnowsze wydawnictwo to tylko potwierdza.

“Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!” to doskonała płyta na jesień. Z jednej strony melancholijne, momentami smutne teksty, ale z drugiej strony, wszystko podane jest na pięknej tacy, atrakcyjnej i intrygującej.

Patryk Siedliński

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (76 głosów, średnio: 7,87 / 10)

Zobacz więcej:

Wszystkie artykuły o:

Nowości w działach: Albumy polskie, Recenzje

Ranking albumów


 


15 komentarzy do “Hey – “Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!””

  1. Patryk mówi:

    Hehe nie da się ukryć;) co do pisania recenzji, to wyznaję zasadę maksymalnego subiektywizmu:)

  2. KB mówi:

    Zgadzam się,że ulubiona to nie zawsze najlepsza ale w ok 97% przypadków moim zdaniem najlepsze płyty są też moimi ulubionymi. A 3% tych ulubionych to powody czysto sentymentalne. Stawianie jakiejś płyty w recenzji na piedestale bo jest ulubiona(nie szkicując historii za tym stojącej)jest moim zdaniem”trochę nieprofesjonalne”;) Ps Niektórzy skromności uczą się przez całe życie.

  3. Patryk mówi:

    Sorry za podwójny. PS: a recka faktycznie bardzo dobra:) ale trochę nieprofesjonalne jest pisanie: “Odnalezienie w Internecie rzeczowej recenzji nowego albumu Hey wydaje się być zadaniem niewykonalnym”. To oznacza, że przed czytającym za chwilę pojawi się najlepsza recka na świecie:P

  4. Patryk mówi:

    HA ha ha. No właśnie widzę jak się ocenia nawet nie czytając:)
    @KB – co do jakości płyta masz zdecydowaną rację i chylę czoła i w ogóle, ale ” (…) wcześniejszego ?Echosystemu?, notabene mojego ulubionego albumu…”. Ulubionego, czyli zajmującego szczególne miejsce, niekoniecznie NAJLEPSZEGO. Przynajmniej dla mnie, ulubione nie zawsze jest najlepsze, zgadzasz się ze mną?:)

  5. Patryk mówi:

    HA ha ha. No właśnie widzę jak się ocenia nawet nie czytając:)
    @KB – co do jakości płyta masz zdecydowaną rację i chylę czoła i w ogóle, ale ” (…) wcześniejszego ?Echosystemu?, notabene mojego ulubionego albumu…”. Ulubionego, czyli zajmującego szczególne miejsce, niekoniecznie NAJLEPSZEGO. Przynajmniej dla mnie, ulubione nie zawsze jest najlepsze, zgadzasz się ze mną?:)

  6. Łukasz Stafiej mówi:

    Teksty na Karmie – o tak! Patryk, dzięki Twojej recenzji z przyjemnością odświeżam sobie starego Heya:)

  7. KB mówi:

    Nelson zespół Pustki wyżyny swej twórczości osiągną wg mnie na albumie Domino-potem to już jazda w dół-nie jest to żaden wybitny band. Panie Patryku jeżeli Echosystem to najlepsza płyta w dorobku Hey…to ja nie wiem. Ta recenzja odpowiada właśnie poziomowi tego albumu(Echosystem). Moim zdaniem najlepszy album Hey’a to Karma-jestem się w stanie pokroić za tą płytę-jest genialna od początku do końca a Nosowska właśnie na niej osiągnęła tekstowe apogeum. MURP to dobra płyta ale Hey ma lepsze w dyskografii(Karma, Sic!). Miło że zespół wraca do formy. Najbardziej rzeczowa recenzja MURP odnaleziona prze zemnie w internecie pod tym linkiem http://poliszmnie.wordpress.com/2009/11/15/hey-milosc-uwaga-ratunku-pomocy/

  8. janek mówi:

    Twój komentarz zostanie dodany po zaakceptowaniu przez administratora.
    >hey jest fenomenem, jeśli chodzi o >pomysłowość i innowacje w swojej muzyce.

    punkt do jakiego oni doszli w 2009, brytyjska scena muzyczna osiągnęła pod koniec lat 90-tych

  9. nelson mówi:

    a Pustki? nie należą do tego zacnego grona?

  10. Patryk mówi:

    Zgadzam się z przemkiem.

    A Voo Voo też nagrywali gorsze albumy, oczywiście moim zdaniem, a moje zdanie to coś co wyróżnia recenzję od laurki drogi janku:)

    Co z tego, że mamy dobre zespoły? Czy jeśli nagrają 1-2 płyty to znaczy, że trzymają poziom? Absolutnie! Poziom trzymają zespoły, które od wielu (powtarzam-wielu! lat) nie schodzą poniżej wysoko zawieszonej poprzeczki. I będę się tego trzymał, nawet jeśli Twój dziadek i Pan Cugowski będą mnie na siłę przekonywali :D

  11. przemek mówi:

    ok, no to jesteście w stanie wymienić jakieś zespoły, które trzymają w Polsce poziom – tzn. tworzą ciągle na bardzo wysokim poziomie lub na coraz wyższym? ja mogę dodać Kobiety, Voo Voo – pierwsze przyszły mi na myśl, choć nie wiem czy to najlepsze przykłady. jest mnóstwo zdolnych artystów w Polsce, ale na trzech płytach ich twórczość na razie się kończy. hey jest fenomenem, jeśli chodzi o pomysłowość i innowacje w swojej muzyce.

  12. janek mówi:

    nie chodziło mi o tkiwienie w stylistyce lat 90-tych, ale pogląd ze najlepszymi/najrówniejszymi polskimi zespołami sa ciahle te które wypłynęły w tamtych latach

  13. wieczur mówi:

    jak dla mnie to to jest ich najlepsza płyta. no i odejście banacha było najlepszym, co mogło przytrafić się temu zespołowi, bo od tamtej pory nagrywają coraz lepsze płyty.

  14. Łukasz Stafiej mówi:

    Ja z Heyem mam problem. W zasadzie dorastałem z tą muzyką (moje ulubione płyty to “Karma” i “Ho”), ale to była połowa lat 90. i wtedy Nosowska i Banach robili rewolucję w polskim rocka. Od czasu “Music, Music” mam problem, aby zapaść się w te dźwięki, jak podczas słuchania wcześniejszych płyt. Mam też wrażenie, że Hey w nietrafiający do mnie sposób próbuje przemycić nowe mody muzyczne do swojej twórczości, strasznie upraszczając heyowski klimat. Nie wiem, jak jest z tą płytą, bo jeszcze się nie zdecydowałem na przesłuchanie. Ale jeśli przedmówca zarzuca im tkwienie w klimatach lat 90., to chyba muszę spróbować. Przed indie też była dobra muzyka, a to że teraz są inne mody nie oznacza, że spalę moje kasety z Heyem i Nirvaną:)

  15. janek mówi:

    juz zapowiedź tej recenzji miażdzy niekompetencją – “Hey to w tej chwili jeden z dwóch polskich zespołów, obok Myslovitz, który nie schodzi poniżej bardzo wysokiego poziomu”. Myslovitz w tej chwili (a kiedy była jakas płyta?)? I czy naprawdę płytom Heya (szczególnie dwóm poprzedniczkom) nie można nic zarzucic? I czy naprawdę mało u nas (szczególnie ostatnio) ciekawych młodych zespołów? Musimy tkwić dalej w latach 90-tych? W ten sposób juz na zawsze będziemy houbic tych swoich dinozaurów. Zachowujecie się jak mój 65-letni wujek w stosunku do Budkui Suflera. Smutne, bo takie portale jak ten powinny raczej odkrywać i promowac nowe oraz tworzyć trendy

Napisz odpowiedź




Uwolnijmuzyke.pl - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2009 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.