20.05.2016 14:00

Autor: Aneta Wieczorek

Hey – “Błysk”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje

Wykonawcy:


Hey – “Błysk”
Kayax/2016

Błysk czy przebłysk?

Na “Błysk” zapewne wszyscy czekali z niecierpliwością i rosnącym zaciekawieniem, zadając sobie pytanie, w jakim kierunku tym razem podąży Hey. Czy to będzie wielki powrót do starych, dobrych czasów gitarowego grania, czy kontynuacja romansu z elektroniką? Odpowiedź w końcu nadeszła.

To nie grunge. Nie ma wyrazistych, pazurzastych i mocnych gitar. Jest rozwinięcie, pewnego rodzaju ciąg dalszy poprzednich wydawnictw: “Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!” (recenzja) i “Do rycerzy, do szlachty, do mieszczan” (recenzja). Są mniej skomplikowane aranżacje i melodyjne refreny. Jest popowo (np. “Dalej”), przebojowo (“Hej Hej Hej”), momentami spokojnie i melancholijnie (“Cud” urzeka fortepianowym wstępem do tego stopnia, że brzmi niczym współczesna wersja “Imagine” Johna Lennona), rytmicznie (w utworach “2015″ i “Historie” jest sporo pulsującego basu). Cień przeszłych dokonań i rockowego charakteru ma w sobie utwór “Szum”, tyle, że deszcz syntezatorów skutecznie zalewa gitarowe riffy, w efekcie czego znika drapieżność. Jednak ten zwrot w stronę rocka jest zachowawczy, zbyt mały, aby móc określić album w całości mianem powrotu do rockowych korzeni i wczesnej twórczości. Na uwagę zasługuje warstwa tekstowa. Kasia Nosowska po raz kolejny pokazuje swój kunszt i udowadnia, że w istocie jest jedną z najlepszych tekściarek w kraju. Zaczyna swoją opowieść słowami: Spałam, gdy kończył się świat, a potem porusza temat Boga, mówi o kraju i o świecie. Robi to w tak przekonujący sposób, że trudno pozostać obojętnym i nie pokusić się o własną interpretację jej słów.

Hey się nie starzeje. Jest (i będzie) na czasie. Zespół miesza gatunki, z niezwykłą gracją eksperymentuje ze stylistyką i umiejętnie bawi się dźwiękami dzięki czemu zawsze brzmi nowocześnie. I choć uderzający prostotą, a przy okazji nowoczesną produkcją “Błysk” nie stanie się kamieniem milowym w historii polskiej muzyki rozrywkowej, jest ciekawym, a nawet przyjemnym przebłyskiem i jednocześnie zapowiedzią tego, co może przynieść kolejny album.

Aneta Wieczorek


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (19 głosów, średnio: 8,11 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.