16.06.2010 10:15

Autor: Łukasz Stasiełowicz

HEALTH – “HEALTH//DISCO2″

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


Slang1004082P_Health_Promo HEALTH – “HEALTH//DISCO2″
City Slang/2010

Album remiksowy z dodatkowym, nowym utworem – singlem roku, miesiąca, tygodnia, dnia, godziny. Symultanicznie redefinicja muzyki z  przedrostkiem noise.

Nazwa zespołu wzięła się z założenia, iż musi to być słowo codziennego użytku. Stworzona została lista takich wyrazów. Odrzucono wykorzystywane już w nazwach innych grup i zostało “health”. W związku z tym, by znaleźć ich w sieci należy dodawać w wyszukiwarce słowo “band”. Nazwa popularna, ale mało kto utożsamia zdrowie z zespołem, sławę zyskali więc muzycy dzięki darmowym koncertom. Nie dziwi fakt, iż otrzymywali w konsekwencji dużo zaproszeń. Kolejne kamyczki w drodze do sukcesu to niekonwencjonalne konkursy; wyjazd z zespołem, pamiątkowe loki włosów, plakaty z autografami podpisane krwią. Ponadto grupa pragnie sprzedawać ubrania i stworzyć telewizję internetową. Kwartet stanowi egzemplifikację tezy “wszechstronność gwarantuje sukces”.

Formacja istnieje krótko, lecz jest niesamowicie płodna muzycznie; 2007 rok to debiut (HEALTH), 2008 to pierwszy album remiksowy (HEALTH//DISCO), 2009 to drugi zwyczajny album (Get Color). Ich dorobek w tej dekadzie zamyka drugi album remiksowy, który jest przedmiotem niniejszej recenzji. Na tejże płycie pojawiają się interpretacje większości piosenek z poprzedniego krążka. O zmodyfikowanie utworów poproszeni zostali artyści różnego rodzaju m.in. Crystal Castles, Tobacco, CFCF czy Javelin. Ci, którzy nie znali dotychczas twórczości Amerykanów, mogą poczuć się zaskoczeni, kiedy odsłuchają wszystkie 12 utworów. Szczególnie jeżeli utożsamiają noise rock z takimi osobliwościami jak Lightning Bolt. Od pierwszych sekund dominuje klimat elektroniczny.

Kompozycja numer 1 to jedyny nowy utwór. Tę prowizoryczną posuchę kompensuje jakość singla. Jego chwytliwość ujawnia się po niewielu odtworzeniach. Uwagę przykuwają sample z Windowsa, które nie brzmią jednak amatorsko. Poza tym, frapuje tytuł (USA Boys), a kontrowersje budzi zamieszczony poniżej teledysk. Brak wyczucia smaku? Próba wzniecenia debaty? Mniej odpornym na taką wersję sztuki pozostaje skupienie się na wersji audio. Utwór można ściągnąć za darmo ze strony wytwórni City Slang, konkretnie tutaj. Ewentualnie pozostaje ocenzurowana wersja teledysku z przepięknym pomarańczowym prostokątem (dostępna tutaj).

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

Pozostałe piosenki zgromadzone na albumie to wspomniane remiksy. Czegóż się po nich spodziewać? Dominacji elektronicznej? Nudy? Monotonnych pętli? Wręcz przeciwnie, z kilkoma wyjątkami, mamy do czynienia z interesującymi interpretacjami. Ciekawe wstawki i przyjemna atmosfera wyróżniają pierwszą połowę utworów. Niestety dla słuchacza preferującego quasi-rockowe ujęcie, gdzieś przy środku zaczyna się serial Zapętlanie. Orzeźwienie polega tam na dodaniu dwóch, trzech dodatkowych dźwięków. Brakuje także wokalu, co przy jednostajnych bitach czyni kompozycje jeszcze bardziej hermetycznymi. Na chwilę ze snu, bądź transu budzi nas remiks w wykonaniu Crystal Castles. Zaczyna się onirycznie i niemrawo, by za chwilę przerazić nas stukotem perkusyjnym. Ich wersja robi wrażenie szczególnie wieczorem, kiedy echo jest wyraźniejsze.

Osoby z natury nie lubiące remiksów raczej po zapoznaniu się z tym albumem nie zmienią swojego zdania. Warto zapoznać się jednak z kilkoma próbami, jednym z jaśniejszych punktów jest podejście CFCF, z którym zapoznać można się tutaj. Wersja ukrywającego się pod tym pseudonimem Mike’a Silvera ma wokale i jest relatywnie chwytliwa. Aczkolwiek bezwzględnym faworytem jest singiel, który niewątpliwie pojawi się w muzycznych rankingach dziennikarskich podsumowujących rok 2010.

Łukasz Stasiełowicz

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (9 głosów, średnio: 7,78 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.