06.10.2009 08:51

Autor: Zylka

Hatifnats – “Before It Is Too Late”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje

Wykonawcy:


hatifnats-before-it-is-too-late.jpg Hatifnats – “Before It Is Too Late”
EMI Music Poland/2009

“Like someone brand new” śpiewa przenikliwie wysokim głosem Michał Pydo w “World 2″, drugim utworze na pierwszej, dziewiczej, wyczekanej płycie zespołu Hatifnats. I naprawdę, debiutanckie Hatify brzmią w stu procentach jak “someone brand new”!

O żadnym polskim zespole od czasu poznańskich Much nie wypowiadano się tak dobrze. I podobnie jak w przypadku Much, oczekiwania te były niewyobrażalnie duże, koncerty na Openerze, OFFie, występ na Union Rock Festival – Hatifnats skutecznie chcąc/nie chcąc podsycały emocje oczekiwań i wymagań przec co bardziej niecierpliwych zaczęli nawet irytować (przyznam, że i sam dałem ponieść się tym emocjom). Premierę albumu przekładano wielokrotnie, od czerwca ukazywały się ciągłe informacje o “już na dniach wychodzącym albumie”.

I o to 25 września na półkach pojawił się “Before It Is Too Late”. Warszawskie trio miałem okazję widzieć parę razy na żywo, kiedy to naprawdę roznosili kluby i sceny w drzazgi. Byłem ciekawy jak ten zespół poradzi sobie i wykorzysta plusy studyjnego nagrania. Wyszło przecudnie. Na album składa się równe dziesięć, wypieszczonych i wymuskanych nagrań, które jednak nie tracą swojej zadziorności i energii. Widać, że zespół niezwykle solidnie zabrał się do pracy nad tym albumem. Znajdziemy tu znane już nam z poprzednich nagrań (np. na Offensynych składankach) takie utwory jak “Mathematix” czy “Walking In the Dark”, które zostały nagrane na nowo, od podstaw w studio, przez co zyskują jeszcze więcej przestrzeni, więcej głębi. Jest też znany z koncertów “Horses From Shellville”, który na krążku atakuje nas jeszcze większą siłą neurotycznych lęków. Pamiętacie na pewno “Uwaga, Jedzie Tramwaj” Lenny Valentino, dawka strachu, psychodelii i abstrakcji jest u Hatifnats nie mniejsza.

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

Dawno już nie słyszałem tak dobrze grającego gitarowo zespołu, pochodzącego z obszaru naszych granic administracyjnych. Album jest niebywale mocny, obok melancholijnych kompozycji znajdziemy także te, przy których nasze słuchawki siłą głosu będą wypełniały cały pokój (jak w “The Lost Boys”). “Polskie Radiohed”? Powrót new wave? Niech to każdy nazywa sobie tak jak mu wygodniej. Ja osobiście słyszę mieszaninę Menomeny, Blonde Redhead, krakowskiego New York Crasnals, a przede wszystkim najsolidniejszy polski debiut album w tym roku. Już nie pamiętam kiedy ostatni raz miałem ciary podczas odsłuchu, i to jakie ciary. Pokłony.

Krzysiek Żyła

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (64 głosów, średnio: 6,70 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.