30.11.2009 23:34

Autor: sendar

Hasiok – “Znak niepokoju”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje

Wykonawcy:


hasiok-znak-niepokoju.jpg Hasiok – “Znak niepokoju”
Box Music/2009

Bezkompromisowy. Ostry. Brutalny. Prześmiewczy. Hasiok powraca. Przekażcie sobie “Znak niepokoju”.

Zdaję sobie sprawę, że spora część czytelników nigdy o Hasioku nie słyszała. Jednocześnie znajdą się i tacy, dla których to kapela wręcz kultowa. Zespół pojawił się na scenie w 1996 roku debiutując albumem “Brudy”. Mimo braku promocji to niezależne wydawnictwo zdobywa szerokie uznanie (m.in. nominacja do “Paszportów Polityki”) i… kapela znika na sześć lat. Drugi album, “Siła konkretu”, wydany zostaje w 2003 roku. Po nim następuje kolejne sześć lat przerwy do tegorocznego albumu. W zasadzie ciekawy to zabieg, bo kiedy już zapomina się o tej kapeli, to wtem chłopaki znów wracają.

Muzycznie Hasiok zawsze wymykał się gatunkowym klasyfikacjom. I na “Znaku niepokoju” nic w tej materii się nie zmieniło (bo i sam styl zespołu pozostaje niezmienny). Najczęściej określa się ich muzykę jako rapcore. Zgoda, mamy tu melorecytację tekstu, ale z tym core już można dyskutować. Bo choć ostrość, owszem, jest (“Galera”, “Panzerfaust”), to obok odnajdujemy też rytmy reggae (“Nie mam pieniędzy”), taneczne (“Wersja demo”) czy żałobno-ludowe (“Bankier”). Na szczęście prym wiodą jednak gitary.

Prawdziwą siłą i wizytówką zespołu są teksty. Członkowie kapeli sami kreują się w wywiadach na “muzycznych publicystów” i w zasadzie można przyznać im rację. Bezkompromisowość, ostrość i brutalność Hasioka uwydatnia się w słowach piosenek do tego stopnia, że jak słuchałem “Znaku niepokoju” to odniosłem wrażenie, że gdyby chłopcy śpiewali o miłości, dziewczynach i dupie Maryny, to można by ich usłyszeć w komercyjnych stacjach. A tak, to kto puści prześmiewcze protest-songi, które w naturalistyczny sposób dotykają życia? Kto wyemituje piosenki o problemach i patologiach rodziny (“Wersja demo”, “Synu”, “Adrian”), wytworzonej przez system psychozie (“Mściciel”) czy kryzysie ekonomicznym (“Bankier”)? Nie mówiąc już o “szkicach śląskich”, po śląsku wykonywanych (“Heja hołda”, “Panzerfaust” i świetny, karykaturalno-mesjanistyczny “Hanys”) i albumowej perełce tekstowej, utworze “Galera”, krytyce funkcjonowania współczesnych korporacji. Wszystkie historie opowiedziane są plastycznie, acz zarazem dosłownie i czasem wulgarnie – jak muzyczne reportaże.

Hasiok tworzą przede wszystkim Muzg i Roboor, którzy odpowiadają za słowa i kompozycje. Album wyprodukował Sebastian Piekarek (współpracował m.in. z zespołami IRA, Daab, z Kasią Kowalską i …Dodą). Usłyszymy tu też dwóch gości – fanów zespołu – Artura Gadowskiego (“Nie mam pieniędzy”) i Macieja Maleńczuka (ponoć specjalnie pod niego napisane “Synu”). Te dwa zaśpiewane przez nich utwory są zarazem promującymi album. Ciekawe, czy dzięki tym nazwiskom zespół zaistnieje w mediach (bo zabieg to chyba specjalny).

Marcin Szczepanek

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (26 głosów, średnio: 8,00 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.