27.05.2009 21:55

Autor: Patryk

Grizzly Bear – “Veckatimest”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Ars Cameralis RECENZJE, Recenzje

Wykonawcy:


grizzly-bear.jpg Grizzly Bear – “Veckatimest”

Rok temu Jonny Greenwood nazwał Grizzly Bear swoim ukochanym zespołem. Ciekawe co gitarzysta Radiohead powie na nowy album grupy z Brooklynu? Geniusze, mistrzowie czy następcy Radiogłowych?

Wszystko wskazuje na to, że kariera Grizzly Bear przebiega w doskonałym kierunku. Bardzo dobrze przyjęty debiut z 2004 roku, drugi “Yellow House” uznany za jeden z najlepszych albumów 2006 roku, a teraz “Veckatimest”, który już po kilku pierwszych odsłuchaniach staje się kandydatem na hit obecnego roku.

Trzecia płyta w dorobku nowojorczyków pozornie bardzo przypomina dwie poprzednie, ale… jest inna. Z jednej strony trudniejsza w odbiorze, a z drugiej bardziej zaawansowana kompozycyjnie i wprowadzająca powiew świeżości. Tak jak wcześniej mamy do czynienia z mieszanką muzyki eksperymentalnej, indie i folku, a nawet freak folku. Jednak to czym “Veckatimest” różni się od wcześniejszych wydawnictw to skomplikowane struktury, które często ocierają się o prog-rock spod znaku Mars Volta.

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

Płyta zaczyna się niespokojnym “Southern Point” z świetną melodią i stylem, który śmiało mogę porównać do “muzyki drogi” a’la Vetiver. Później jest bardziej różnorodnie. Przykładowo drugi utwór zaczyna się charakterystycznym pianinem, by później przerodzić się w balladę i zakończyć wspomnianym chwytliwym stukaniem w klawisze. Dla odmiany “All We Ask” to bardzo mądre melancholijne granie, a kolejne utwory to dalsze skakanie pomiędzy milionami pomysłów na eksperymenty.

I chyba to jest kluczowe w twórczości Grizzly Bear – słuchając ich muzyki nie można się nudzić. Jest tak wiele dźwięków, że płyta nie przeje się nawet po kilku przesłuchaniach z rzędu.  Co to oznacza dla słuchaczy? To, że najlepsze płyty to takie, do których się z przyjemnością wraca.

Patryk Siedliński

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (52 głosów, średnio: 7,87 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.