Gramy 2010 – Finał

W pierwszym tygodniu września doszło do kulminacji całorocznych przygotowań. Osoby zgromadzone wokół Wojciecha Hawryszuka – pomysłodawcy festiwalu młodych talentów Gramy – starały się uczynić czwartą edycję jeszcze bardziej profesjonalną, perfekcyjną. Otrzymano ponad 200 zgłoszeń konkursowych, z uwagi na selekcję 26 projektów miało okazję zaprezentować się w eliminacjach organizowanych w szczecińskim Słowianinie.

Z różnych okoliczności nie każdy zespół był w stanie wystąpić, jednakże nie przeszkodziło to w wyłonieniu 6 finalistów. Jury (Katarzyna Stróżyk – Kurier Szczeciński, Piotr Stelmach – radiowa “Trójka”, Wojciech Hawryszuk, Piotr Rokicki, Przemysław Thiele – Polskie Radio Szczecin) zadecydowało, iż miejsce w tym gronie należy się zespołom: Cuba de Zoo, Dead On Time, Naked Brown, Letters From Silence, The Lollipops oraz Transsexdisco. Galę finałową w Teatrze Letnim w Szczecinie prowadził Grzegorz Halama, na deser przygotowano występ grupy Coma.

Trwający kilka godzin ostatni dzień tegorocznego festiwalu miał poważnego przeciwnika – temperaturę. Nie było deszczu, lecz chłód wystraszył wystarczająco dużo osób, co było szczególnie widoczne przy ogłaszaniu wyników, kiedy ludzie rozpoczęli wędrówkę w stronę wyjścia. Ratunkiem dla wielu były ciepłe artykuły gastronomiczne, które można było nabyć na terenie teatru. Rozpoczęło się od występów poszczególnych zespołów konkursowych (po dwa utwory), przerywanych zapowiedziami i krótkimi skeczami Grzegorza Halamy, który kilkakrotnie rozbawił do łez część publiczności pomimo braku etatowego stroju Pana Józka.

Cuba de Zoo zagrali jako pierwsi. Trudne zadanie przekonania publiczności do siebie zostało ułatwione poprzez melodyjność ich piosenek. Polskie teksty zwiększyły szanse na otrzymanie jakiejkolwiek nagrody, gdyż Polskie Radio Szczecin wybiera także najlepszy utwór w języku polskim. Miejscowy zespół, czyli Dead On Time był jedną z licznych zgłoszonych formacji reprezentujących ostrzejszą sferę muzyki, od strony precyzji instrumentalnej wyglądało to naprawdę schludnie.

Zespół The Lollipops z jedyną śpiewającą na gali kobietą zaprezentował przez te kilka minut swoje olbrzymie atuty. Warstwa instrumentalna nieprzeciętna, martwił jedynie sposób wmiksowania wokalu, który zanadto odstawał od atmosfery. Przez to głos był odrobinę mniej atrakcyjny aniżeli na studyjnych nagraniach, atoli był to efekt nagłośnienia. Następnie na scenie pojawił się duet gitarzystów z Warszawy – Letters From Silence. Ich ballady skłoniły publiczność do spontanicznego klaskania do rytmu, najwidoczniej wzruszony takim zachowaniem wokalista pozwolił sobie na kilka sekund sympatycznego fałszowania.

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

Ostatnie dwa zespoły to kolejni przedstawiciele cięższego brzmienia. Transsexdisco to zespół, który imponował perfekcyjnością instrumentalną. Wstawki klawiszowe nadawały bogactwa brzmieniu, pozostali członkowie pomagali w stworzeniu wizerunku bardzo energicznej grupy. Śpiewanie na jednym (dwóch?) tonach obniża niestety ostateczne wrażenie, choć jeżeli ktoś po prostu liczy na żywiołowość i szalone podskoki to formacja jest tego gwarantem. Naked Brown to natomiast już zbyt hermetyczny projekt, katowanie gardła wsparte przyzwoitą łupanką instrumentalną.

Z każdą upływająca minutą przybywało publiczności. Sporo osób przyszło wyłącznie, by zobaczyć łódzką gwiazdę. Po dwóch godzinach od rozpoczęcia gali, czyli około na 21 na scenie pojawiło się pięciu wyczekiwanych mężczyzn. Coma przywitała się kompozycją “Wola istnienia”. Od pierwszych wyśpiewywanych fraz można było usłyszeć, iż Piotr Rogucki nie jest w najlepszej formie. Miast wokaliz znanych z nagrań studyjnych, ale i koncertów fani otrzymywali mikrofon skierowany w ich stronę. W każdym utworze wokalista starał się kompensować problemy specyficzną intonacją, zmianą linii melodycznych itp. Pozostali członkowie grupy potwierdzili swoje nieprzeciętne umiejętności świetnie maskując problemy ze znajomością tekstów i w konsekwencji wyczuciem rytmu popularnego “Roguca”. W niektórych utworach w miejsce znanego z wcześniejszych koncertów ryku pojawiał się kwik, nie popsuło to jednak humoru wokaliście, który co jakiś czas nawiązywał kontakt ze stojącymi przy barierkach (choć czynił to rzadziej i mniej egzaltowanie niż na wielu występach). W ciągu tych kilkudziesięciu minut młodzież się wyskakała (szczególnie przy wykonaniu “Skaczemy”), nie brakowało również pogo czy ludzi przelatujących przez barierki. Audytorium miało także okazję usłyszeć, jako jedno z pierwszych w Polsce, kawałki znajdujące się na anglojęzycznym albumie (premiera w październiku). W obcojęzycznych utworach, które zagrane zostały na bis, wokalnie udzielali się także pozostali członkowie zespołu. Ze zrozumieniem tekstu problemy miał duży procent publiczności, a nie wynikał on raczej z braku umiejętności na polu lingwistyczno-filologicznym. In plus zapisać należy sam fakt wykonania “Leszka Żukowskiego”, a także wizualizacje oraz grę świateł. Nie zmienia to jednak dość brutalnej konkluzji: był to prawdopodobnie najgorszy koncert Comy w Szczecinie.

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

Pozostało już tylko (i aż) ogłoszenie wyników. Nagrodę publiczności zdobyła grupa Dead On Time. De gustibus non est disputandum mawiają ludzie bez gustu. Jednakże trudno wytłumaczyć taki wynik czymś innym niż faworyzowanie rodzimych artystów. Pod względem instrumentalnym nie można im wiele zarzucić (można nawet troszkę pochwalić), lecz wokal prezentował się fatalnie. Poza umiejętnością krzyczenia trudno dostrzec jakiś pozytywny element. Brak segmentacji wyrazów, bardzo przeciętna metryczność. Bon o wartości 2 500 zł do wykorzystania w salonach Riff dla najlepszego muzyka otrzymał gitarzysta Maciej Rekowski z Naked Brown. Najlepszy utwór w języku polskim (nagroda 5 000 zł) to “Grób” zespołu Cuba de Zoo. Nagrodę specjalną przyznano duetowi Letters From Silence, który otrzyma możliwość występu w audycji Piotra Stelmacha, a także zagra w studiu Polskiego Radia Szczecin im. Jana Szyrockiego. Jednakże najważniejszą nagrodę (10 000 zł), za najlepszą piosenkę w postaci “Good Girl” otrzymała grupa The Lollipops.

Pierwszą edycję Gramy wygrała Beata Andrzejewska za piosenkę “Poleż ze mną“. Drugą zespół Limbo za utwór “Czarny kolczyk“. Trzecią Ms. No One za piosenkę “Colder“. O ostatnim zespole jest coraz głośniej. To oznacza, iż uczestnicy festiwalu Gramy mają szansę się wybić. Peanów na cześć idei konkursu nie szczędził Piotr Stelmach. Słusznie przyznał, iż takie wydarzenia są potrzebne. Kilku tegorocznych finalistów ma niewątpliwie potencjał, by znaleźć się w doborowym gronie na scenach większych festiwali. Kolejne etapy wieczoru finałowego następowały sprawnie po sobie, wszelkie opóźnienia były minimalne. Poziom był zadowalający, choć dla przypadkowego słuchacza pojawiło się chyba zbyt wielu przedstawicieli ostrzejszego grania. Tytaniczną pracę wykonał Wojciech Hawryszuk, oby nie zabrakło zapału w przyszłości. Promowanie jeszcze nieznanych wykonawców, dokładanie cegiełki do krzewienia kultury to szczytne cele. Ich realizacja nie zawsze wiąże się z korzyściami, czasami bilans wkładu materialnego i psychicznego może przedstawiać się negatywnie. Tym bardziej organizatorom tej imprezy należą się brawa.

Łukasz Stasiełowicz

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

*Autorami zdjęć są Paweł Jagiełło i Łukasz Stasiełowicz

**Więcej filmików z festiwalu tutaj.

wyszperaj coś więcej ▼




Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.