29.03.2009 19:04

Autor: fl23

Gasser / Trzaska / Zerang w Powiększeniu

Kategorie: Czytelnia, Relacje z koncertów

Wykonawcy:


gtz1.jpg Gasser / Trzaska / Zerang w Powiększeniu

W lutym koncertowa mapa Warszawy powiększyła się o jedno bardzo cenne miejsce. W jednym z podwórek przy Nowym Świecie powstało Powiększenie – czyli zorientowane głównie na koncerty powiększenie Planu B. Repertuar, który proponuje nam Powiększenie jest przynajmniej onieśmielający.

Pierwszy koncert w Powiększeniu odbył się 3 lutego, a już od tego czasu wystąpiły tutaj takie tuzy współczesnej muzyki jak Oren Ambarchi, Jean-Luc Guionnet czy trio Clementine Gesser, Mikołaja Trzaski i Michaela Zeranga. A już niedługo do Powiększenia zawita Rob Mazurek z Sao Paulo Underground i Jamie Stewart z Xiu Xiu. Polskich artystów też nie zabraknie – Magiczne Karpaty, Pink Freud, Contemporary Noise Sextet, Mitch und Mitch… Tylu interesujących muzyków w jednym miejscu nie widziałem nigdy. Sama powiększeniowa sala koncertowa bardzo przypomina tę z krakowskiej Alchemii, tyle, że jest większa i z tego co mi się wydaję po jednym pobycie w Powiększeniu – jest trochę lepiej nagłośniona.

24 marca o 20:00 odbył się koncert promujący płytę “Nadir & Mahora” zagrali: Clementine Gesser, wiedeńska wiolonczelistka (pięciostrunowa), Mikołaj Trzaska ze swoimi saksofonami i Michael Zerang na perkusji. “Nadir & Mahora” to zapis ich wspólnego koncertu z Alchemii z marca ubiegłego roku.

Publiczność zapełniła prawie całą salę co było dla wszystkich dużym zaskoczeniem, a koncert rozpoczął się jak zwykle z małym opóźnieniem. Wcześniej słyszałem niepokojące informacje, że w Powiększeniu koncerty będą się zaczynać punktualnie, ale na szczęście tak się nie stało.

Muzycy grają już ze sobą nie od dziś, w 2007 roku Mikołaj Trzaska zaczął współpracować z Clementine Gasse, a rok później dołączył do nich Zerang. Na pierwszy rzut oka widać, że dobrze się rozumieją, dlatego uważam, że pisząc o koncercie promującym płytę chyba ich obrażam. Bo w środę wieczorem nie miałem wrażenia, że jestem na koncercie, nazwałbym to raczej rozmową trzech instrumentów, które bardzo uważnie się słuchały. Trzeba sprostować jeszcze jedną rzecz – na płycie “Nadir & Mahora” nie nagrano koncertu tylko dialog trzech muzyków.

Muzycy rozmawiali ze sobą prawie przez półtorej godziny, z jedną kilkuminutową przerwą. Jaka to była ciekawa rozmowa! Zazwyczaj na jazzowych koncertach instrumenty tylko próbują się przekrzyczeć, a w tym wypadku było inaczej. Oczywiście każdy z muzyków miał chwilę, żeby się popisać i pokazać jak z najlepszej strony, ale kogucenia nie było. Tego wieczoru każdy z artystów opowiedział kilka historii, a inni na nieburzliwie odpowiadali.

Do opowieści Trzaski jestem przyzwyczajony, to jeden z moich ulubionych jazzmanów i moim zdaniem jeden z najlepszych muzyków żyjących w Polsce. W Powiększeniu wypadł świetnie – tak jak zawsze, nie było ani żadnego zaskoczenia, ani zachwytu. Oczywiście żaden czas z Mikołajem Trzaską nie jest stracony, nieważne czy to jest Miłość, Shofar czy Trzaska z Friisem i Uuskylą. Ale jakich Trzaska przywiózł ze sobą muzyków! Gasser to niesamowita, zajmująca się muzyką poważną i improwizowaną wiolonczelistka, a Zerang to perkusista grający m.in. z Vandermarkiem i Brotzmannem – pierwyj sort.

Zerang jest wyjątkowo sprawnym perkusjonistą. Znając jego wcześniejsze dokonania byłem przygotowany na ciężkie free-jazzowe brzmienia, a dostałem bardzo różnorodną i wielowątkową narrację muzyczną.

Gasser na koncercie grała prawie wszystko: od spokojnych, cichych, etnicznie brzmiących melodii, głośnych, chaotycznych fragmentów przypominających fragmenty najnowszych utworów muzyki nowej, po rytmiczne stukanie smyczkiem o struny, które spokojnie mógłby podsamplować Laibach.

A kiedy wszyscy troje spotykają się na scenie wychodzi z tego niesamowity kolaż dźwięków, który prezentuje nieistniejące światy, które powstały dzięki emocjom tych niezwykle wrażliwych muzyków. Są wrażliwi nie tylko na dźwięki, ale też na samych siebie i otaczającą ich rzeczywistość. W niektórych momentach instrumenty zatracały swoje brzmienie i muzycy stanowili całość, trudno było rozpoznać grające instrumenty. Czasami wręcz ciężko było uwierzyć, że słyszane przez nas dźwięki są wydawane rzeczywiście przez tych muzyków. Później wszystko wracało do normy i znowu słychać było wszystkich oddzielnie. Były i solówki, i szumiące tła, czasami do spokojnej wypowiedzi jakiegoś instrumentu dołączał inny, bardzo oburzony (najczęściej tę rolę pełnił Trzaska…).

Przez cały koncert poruszono bardzo wiele wątków, których po jednym seansie nie da się poukładać w jedną całość. Gasser, Trzaska i Zareng są dla mnie jednymi z wielu poszukiwaczy utraconych miejsc i fragmentów, które chcą w swojej muzyce opisać. Robią to wyśmienicie i nie przysiąść przez chwilę przed ich muzyką to grzech.

Filip Lech

wyszperaj coś więcej ▼




Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.