Festiwal Frytka Off 2017'

27.02.2017 22:32

Autor: Maria

Fisz Emade Tworzywo wypuściło “Drony”

Kategorie: Czytelnia, Relacje z koncertów

Wykonawcy:


Fisz Emade Tworzywo wypuściło “Drony”
Wrocław/25.02.2017

Relacja z koncertu we Wrocławiu.


Pewnie już to niejednokrotnie napisałam, a powiedziałam wiele razy częściej i zapewne jest to myśl dla niektórych tak lotna jak stwierdzenie, że biali nie potrafią skakać. Co nie zmienia faktu, że prawdą jest: do czego bracia Waglewscy się nie zabiorą, to wychodzi im dobrze ponad normę. Czy jest to hip-hop, czy są to ściany gitar, czy jest to inteligentny pop z nastawieniem na lirykę. Jest genialnie, a koncerty się wyprzedają. Zanim więc Fisz z Panem Emade w ogóle wypuścili na polskie niebo swoje “Drony”, powalił nas singiel “Biegnij dalej sam”, wcześniej “Telefon”, a po zdjęciach i zapowiedziach kolejnego singla, można wywnioskować, że i “Kręte drogi” nie pozostawią nas obojętnym.

“Drony” to – w warstwie tekstowej i nastrojowej – z jednej strony opis współczesnego świata, z korposzczurami, kejpijajami, gadżetami i pogonią za informacją, (“Bzyk”, “Telefon”) z drugiej – totalnie inna rzeczywistość : uduchowiona, odnosząca się do natury, ludowych pieśni, pełna ulotnych różnobarwnych odcieni, nastrojów, ciekawych dźwięków (“Duch”, “Kręte drogi”)

Koncert Waglewskich i spółki to natomiast wymieszanie kilku(nastu) rzeczywistości na raz. I uwierz mi – nie jest ci z tym źle. Panowie po prostu żonglują twoimi uczuciami, i albo zamyślasz się nad swoim losem (“Duch”, “Kręte drogi”, “Sarny”, “Ślady”), potem cofasz się o 16 lat wstecz i rapujesz z Bartoszem Waglewskim, no, chyba, że ten akurat leci na fristajlu, ale to dopiero na bis. Póki co, klasyczny “Polepiony” wymieszany z poprzednim albumem Fisz Emade Tworzywo Sztuczne żeby zakończyć telemarkiem i kolorowymi światłami tańcząc do “Pyłu” (również z “Mamuta”).

To, czego Waglewskim odmówić nie można, to docenianie każdego członka zespołu i każdego instrumentu. Nikt nie zejdzie ze sceny bez solówki, a partia gitary w “Biegnij dalej sam” w wykonaniu Michała Sobolewskiego to już jest majstersztyk! Z drugiej strony kontakt z publicznością: brak. Zero.. Może jedno lub dwa “Dziękuję”. I wcale nie jest mi z tym źle. Oczywiście, chciałabym usłyszeć historię każdej z tych piosenek, anegdotki, zapowiedzi, skecze i żarciki… Ale po co? Najważniejsza jest tu muzyka. Scena należała tego wieczora do niej. Nie-po-dziel-nie!

Tekst + foto: Maria Grudowska





Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.