20.08.2008 14:41

Autor: Sandra Kmieciak

Era Nowe Horyzonty – relacja z muzycznej strony wrocławskiego festiwalu

Kategorie: Czytelnia, Relacje z koncertów

Wykonawcy: | | | | | | | | | | |


oszibarack-05.jpg Era Nowe Horyzonty – relacja z muzycznej strony wrocławskiego festiwalu

Organizatorzy tegorocznej, ósmej już edycji festiwalu Era Nowe Horyzonty, przygotowali nie lada gratkę nie tylko dla kinomaniaków, ale i dla osób spragnionych niecodziennych wrażeń muzycznych. Co wieczór, od godziny 22 do 3 w nocy, klub festiwalowy mieszczący się w zabytkowym Arsenale przy ul. Cieszyńskiego 9, tętnił życiem oraz oryginalnymi, elektryzującymi dźwiękami z najdalszych stron świata.

Rzadko zdarza się aby festiwal filmowy wzbogacony został o tak potężną dawkę muzyki. W dodatku muzyki o tak różnorodznej stylistyce i brzmieniu. Dyrektor artystyczny klubu – Kostas Georgakopulos, zadbał jednak, aby zawsze była to muzyka z najwyższej półki. I tak już pierwszego dnia za sprawą Jose Miguela Wisnika i jego sextetu klub rozbrzmiał brazylijskimi dźwiękami, choć momentami zakrapianymi rodzimymi akcentami takimi jak wykonana w rytm samby i odśpiewana po portugalsku “Ta ostatnia niedziela”. Trzeba bowiem zaznaczyć, że artysta choć mieszka na stałe w Sao Paulo otwarcie przyznaje się do polskich korzeni. Nigdy wcześniej nie byli za to w Polsce bohaterowie koncertu, który miał miejsce następnego wieczoru – Moana and the Tribe. Moana, jej siostra oraz przyjaciele z zespołu przylecieli prosto z Nowej Zelandii, której historię oraz zwyczaje Maorysów pokrótce przedstawili podczas koncertu, bogato przyozdobionego zdjęciami oraz filmami. Niewiele osób z publiczności zwracała jednak na to uwagę, bowiem numerem jeden na scenie był półnagi maoryski wojownik prezentujący rytualne tańce. Kolejną gwiazdą, na którą wrocławska publiczność nie mogła się doczekać był angielski Coldcut. Klub festiwalowy stał się klubem w dosłownym tego słowa znaczeniu. Elektroniczna muzyka wypełniła każdy jego zakamarek, didżeje szaleli za swoim stołem co natychmiast było rejestrowane przez kamerę, przenoszone na ekran i wtapiane w wizualizacje. Fantastycznej atmosfery nie popsuła nawet ulewa, która zaskoczyła publiczność zgromadzoną pod sceną i wiernie dotrwała do koncertu Skalpela (Polska), który wypełnił resztę nocy pełnej klubowych brzmień. Innymi gwiazdami arsenałowych koncertów grzebiącymi w elektro byli: Column One (Niemcy), Pitch Black (Nowa Zelandia), Digit All Love (Polska) oraz Kode 9 (Wielka Brytania).

mugison-03.jpg Żeby nie było monotonnie o wielbicielach gitarowych brzmień organizatorzy też pomyśleli. Specjalnie dla nich prosto z ziemnej Islandii zaprosili zespół Mugison, którego muzyka wcale nie nasuwała skojarzeń z ospałymi, apatycznymi ludźmi z dalekiej połnocy. Wręcz odwrotnie. Gorące kawałki, podczas których chłopaki ostro szarpali za struny przeplatane były bluesowymi balladami, które niemniej pobudzały publiczność do żywiołowej reakcji. Momentami tak żywiołowej, że stojąc pod sceną bałam się, aby nie wyjść stamtąd z uszczerbkami na zdrowiu. Udało się jednak z koncertu ujść cało i zdrowo, aby następnęgo dnia stawić się tam ponownie, tym razem oczekując na Matthew Herberta i jego Big Band (Wielka Brytania). Słowo “koncert” w stosunku do tego co działo się na scenie to zdecydowanie za mało. 19-osobowa orkiestra, diwa i odkrycie Herberta – Eska oraz sam Herbert stworzyli prawdziwe show, które zahipnotyzowało publiczność i często serwowało im bodźce do śmiechu. Takie jak choćby ich “czytanie” Dziennika Polska, którego nie da się opisać, na takich koncertach trzeba po prostu być. Kolejny tego typu koncert dała Jessie Evans (USA), która jest znakomitą wokalistką i saksofonistką, ale jej sceniczny image, sposób w jaki porusza się po scenie oraz nawiązuje kontakt z publicznością (choćby obficie polewając ją wodą) jest doskonałym uzupełnieniem muzyki i sprawia, że to co możemy usłyszeć na jej płytach jest tylko wstępem do tego, co dzieje się live. Muszę tu także wspomnieć o perkusiście, który jej towarzyszył podczas wrocławskiego koncertu – Tobym Dammicie. Nowohoryzontowej publiczności być może nazwisko to kojarzy się z krótkometrażowym filmem Federico Felliniego, który prezentowany był rok temu, ale tym razem nie ma to związku z Maestro. Toby Dammit przez długie lata współpracował z Iggym Popem a podczas koncertu w Arsenale pokazał cały swój kunszt i zaczarował publiczność swoim waleniem w gary. Bardzo ważnym koncertem podczas tych kilkunastu dni był występ Food for Animals, którzy przylecieli do nas specjalnie ze Stanów Zjednoczonych. Szczególnie ważny był to koncert dla samego dyrektora klubu, Kostasa, co otwarcie głosił ze sceny. Food fod Animals uraczyli nas chłodnymi elektronicznymi dźwiękami miksowanymi z zaangażowanymi hip-hopowymi tekstami oraz świetnymi wizualizacjami. Po takim koncercie dość specyficznie słuchało się Geoffa Smitha (Wielka Brytania), który zagrał na skonstruowanych przez siebie cymbałach młotkowych. Tego samego wieczoru grał także koncert podczas projekcji filmu niemego “Haxan” (“Czarownica”, Dania/Szewcja 1922). Bardzo delikatna, ulotna, ale i niepokojąca i introwertyczna muzyka zaskoczyła publiczność, która pozostała w Arsenale.

Klub festiwalowy 27 lipca zamknęły koncerty zespołów Oszibarack (Polska) oraz The Heavy (Wielka Brytania). Koncerty ładne, miłe, przyjemne, ale wiele osób z którymi rozmawiałam przyznało, że na zakończenie przydałoby się mocniejsze uderzenie. Kropka nad i, która domknęłaby muzyczne przeżycia tak, aby nie słabły i trwały aż do przyszłego roku, kiedy to można będzie je odświeżyć. Niestety po koncercie The Heavy nie miksował już żaden dj, tak jak to miało miejsce po każdym z koncertów przez poprzednie 10 dni więc publiczność dość szybko rozeszła się w swoje strony. W jej imieniu pragnę jednak podziękować Kostasowi za tyle muzycznych wrażeń przez te kilka dni. I do przyszłego roku!

Fotorelacja

Jose Miguel Wisnik Sextet, Brazylia 17.07.2008

[nggallery id="13"]

Zofia Bartoszewicz Trio, Polska 18.07.2008

[nggallery id="20"]

Moana and the Tribe, Nowa Zelandia 18.07.2008

[nggallery id="16"]

kiRk, Polska 19.07.2008

[nggallery id="15"]

Coldcut 19.07.2008 Wrocław, Arsenał

[nggallery id="9"]

Mugison, Islandia 20.07.2008

[nggallery id="17"]

Kaada, Norwegia 23.07.2008

[nggallery id="14"]

Food for Animals, USA 24.07.2008

[nggallery id="10"]

Geoff Smith 24.07.2008

[nggallery id="11"]

Youngblood Brass Band 25.07.2008

[nggallery id="21"]

Jessie Evans & Toby Dammit 25.07.2008

[nggallery id="12"]

Oszibarack, Polska 27.07.2008

[nggallery id="18"]

The Heavy, Wielka Brytania 27.07.2008

[nggallery id="19"]

Sandra Kmieciak

wyszperaj coś więcej ▼




Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.