10.04.2009 18:05

Autor: Łukasz Stasiełowicz

Doves – “Kingdom of Rust”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


doves-kingdom-of-rust.jpg Doves – “Kingdom of Rust”

Kolejny powrót po 4 latach. Brytyjska formacja “Doves” dwukrotnie nominowana do Mercury Music Prize wydała krążek “Kingdom of Rust“. Czy warto po niego sięgnąć? Odpowiedź nie jest prosta…

Panowie nie stworzyli idealnej muzyki (zakładając, iż takowa istnieje). Albumu powinni posłuchać fani grupy, by ujrzeć ewolucję muzyków. Czy grono odbiorców kończy się na tym hermetycznym zbiorze? Nie, trudno jednak doszukać się tutaj odkrywczości. Jeżeli ktoś spragniony jest nowych wrażeń muzycznych, bądź o zespole wcześniej nie słyszał powinien poświęcić 50 minut na zapoznanie się z najnowszym LP Doves. Boć płyta słabą nie jest.

Pierwotnie za produkcję odpowiedzialny był John Leckie, znany ze współpracy z Radiohead czy MUSE. Jednakże napięty kalendarz nie pozwolił na pełne zaangażowanie, w konsekwencji Brytyjczyk pomógł przy nagrywaniu dwóch utworów (“Winter Hill”, “10:03″ + utwory, kóre nie znalazły się na płycie). Muzykom pomógł przy reszcie utworów Dan Austin (programował dla Massive Attack).

Pierwszy, tytułowy singiel pojawił się u nas miesiąc temu jako utwór dnia. Dość długa kompozycja jak na utwór promujący krążek. Instrumentalnie, wokalnie oraz klimatycznie nie można jednak sobie więcej życzyć. Rytm perkusyjny oraz tremolo gitarowe zapadają w pamięć, podobnie jak i ostatnie sekundy oficjalnego klipu.

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

Utworem otwierającym jest “Jetstream” inspirowane, jak twierdzą Brytyjczycy, twórczością “Vangelisa“. Grupa udostępniła kompozycję do ściągnięcia na swojej oficjalnej stronie internetowej. Cały album można przesłuchać na profilu MySpace zespołu, zapewne ta “promocja” potrwa jeszcze kilka tygodni.

Na uwagę zasługuje “Compulsion”, gdzie gitara basowa odgrywa bardzo ważną rolę, choć nie tylko ona zapewnia poczucie uczestnictwa w czymś wyjątkowo tajemniczym. Ten i wiele innych kawałków trwa ponad 4 minuty, znak firmowy Doves.

Krytycy muzyczni przyjęli “Kingdom of Rust” dość ciepło, podkreślając klimat oraz ewolucję muzyczną w porównaniu do poprzednich albumów. By dowiedzieć się więcej o płycie czy samym zespole warto odwiedzić oficjalną stronę zespołu, bądź oficjalny blog, które są aktualizowane z bardzo dużą częstotliwością.

Słuchać czy nie słuchać? Warto wypróbować przynajmniej wymienione utwory. Twórczość tejże formacji nie każdemu przypadnie do gustu, nie należy jednak winić muzyków, są dość specyficzni. A wyrok w ich sprawie jest nieprawomocny…

Łukasz Stasiełowicz

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (16 głosów, średnio: 7,75 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.