30.01.2010 09:46

Autor: Michał Wieczorek

Dessa – “A Badly Broken Code”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


dessa-badly-broken-code.jpg Dessa – “A Badly Broken Code”
Doomtree/2010

Przypadek, łut szczęścia czy może jeszcze coś innego? Tego nie wiem, ale dzięki któremuś z nich, już w styczniu trafiłem na mocnego kandydata na listę roku.

Zanim przejdziemy do samej płyty, chyba przydałoby się kilka informacji. Dessa jest absolwentką Uniwersytetu Minnesoty w Minneapolis, poetką i raperką – członkinią hiphopowego kolektywu Doomtree. Tyle powinno wystarczyć na początek.

Dessa bardzo zgrabnie lawiruje między wyrazistym rapowaniem a soulowym śpiewem. W obydwu “dyscyplinach” ma zapewnione miejsce w światowej czołówce. I nie ma w tym żadnej przesady. W jednej chwili z dziewczyny z przeszłością, z którą nikt nie chciałby zadrzeć, zmienia się w prawdziwą damę. Weźmy jako przykład “Go Home”, miejską balladę, chwytającą za serce przede wszystkim dzięki linii wokalnej – to oblicze damy. “Mineshaft II” – kontynuacja piosenki z EP-ki “False Hopes”to już pełnokrwista raperka. I tak te oblicza mieszają się, przenikają, tworząc strukturę “A Badly Broken Code”.

Podkłady, za które odpowiadają koledzy-producenci z Doomtree (wszystko zresztą zostało w rodzinie – okładkę i całą oprawę zaprojektował MK Larada) często przypominają dawny hip hop, gdzieś z lat dziewięćdziesiątych, ale jednocześnie nie trącą myszką. Pojawiają się zaskoczenia, jak smyczki, które grają główną rolę w “Matches to Paper Doll” i “Into the Spin”. W tym drugim są jedynym akompaniamentem dla głosu Dessy. Efekt – emocje na pierwszym planie. Zresztą jest to cecha wszystkich 15 utworów, w których Dessa rozprawia się ze swoim dzieciństwem, nieudanymi związkami, rapuje o swoich ziomach z Doomtree. Najbardziej melancholijny i jednocześnie najpiękniejszy utwór to “The Chaconne”, w którym gościnnie śpiewa Matthew Santos, którego głos przypomina mi nikogo innego jak Antony’ego Hegarty’ego.

“A Badly Broken Code” podbił mnie od pierwszego odsłuchu. Dessa idealnie złamała kod mojego podsumowania 2010, bo ten krążek na pewno się tam znajdzie.

Michał Wieczorek

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (12 głosów, średnio: 7,67 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.