02.11.2010 18:57

Autor: Łukasz Stasiełowicz

Dánjal w Greifswaldzie – 23.10.2010

Kategorie: Czytelnia, Relacje z koncertów

Wykonawcy: | |


danjal.jpg Dánjal w Greifswaldzie – 23.10.2010

Czesław śpiewa, Dánjal też potrafi.

Liderem tego wieloosobowego projektu jest Dánjal á Neystabo. Koszty utrzymania są wysokie, dlatego do Greifswaldu przyjechała okrojona, trzyosobowa ekipa. Dánjal śpiewał i grał na klawiszach. Kim Nyberg głównie zajęty był obsługiwaniem swojej nietypowej mandoliny. Był jeszcze tajemniczy skrzypek, sporadycznie sięgający jeszcze po harmonijkę ustną oraz cymbałki (sic!). Wiele instrumentów, wiele także narodowości. Wokalista pochodzi z Wysp Owczych, choć znaczną część życia spędził w Danii. W jednej ze swoich licznych historii stwierdził nawet, iż Dania należy do Wysp Owczych. Nyberg również mieszka w Danii, lecz urodził się w Finlandii. Losy poszczególnych członków są dość zawiłe, odbija się to w twórczości.

Koncert w kawiarni, przy świecach – odpowiednia atmosfera. Mało który artysta z gatunku singer-songwriter przekonuje mnie w wersji studyjnej. Powód błahy: ascetyczność muzyki zmusza do powielania dobrze znanych motywów. W konsekwencji zaskoczenie słuchacza jest zadaniem trudnym. Występy rządzą się innymi prawami, paradoksalnie łatwiej w takich warunkach przekonać słuchacza do siebie. Naprawdę rzadko zdarza się by niemiecka publiczność spontanicznie wstawała z krzesełek. Jeszcze bardziej niecodziennym zjawiskiem jest wspólne śpiewanie czy wystukiwanie rytmu. Energetycznemu triu udało się do tego doprowadzić.

Muzykę określić można jako wypadkową Czesława Mozila, Budam i Toma Waitsa. Pomiędzy kolejnymi piosenkami wokalista przybliżał tło ich powstawania. Mając doświadczenie aktorskie doskonale wiedział, jak należy to robić, by zainteresować zgromadzonych. Występ podzielono na dwie podzielone przerwą części, każda trwała prawie godzinę. Pierwsze kompozycje nie wzbudzały specjalnego podziwu, pomimo poprawnego wykonania. Po kilkunastu minutach trio znacznie się rozkręciło. Publiczność proszona była o powstanie, klaskanie, tupanie i śpiewanie. Wszystko to posłusznie było wykonywane. Kim Nyberg przy każdym utworze, każdej anegdocie wspominał jak dobre to jest. Komicznie nieskromny człowiek w dredach, który zdaniem Dánjala wygląda jak Jezus. Mandolista podłączał się do wzmacniacza, elektryczne brzmienie instrumentu zdecydowanie nie przeszkadzało. Fin pozwolił sobie nawet na sprzężenia. Natomiast cichy skrzypek po skonsumowaniu trunku miał drobne problemy z koordynacją, aczkolwiek nie przeszkodziło mu to w wystukiwaniu pojedynczych dźwięków na dziecięcych cymbałkach.

Okazało się, iż nie są to w skandynawskich regionach postaci anonimowe. Dánjal za album “The Palace” nominowany został do Danish Music Awards, w kategorii najlepszy duński album muzyki world. Zabawne jednak, że w tej samej kategorii znalazł się Kim Nyberg ze swoim autorskim projektem Afenginn. Nieprzypadkowy to sukces, muzycy udowodnili podczas występu swój profesjonalizm. Odbiór tego zespołu najlepszy jest w intymnej atmosferze, festiwale więc raczej odpadają. Niemniej interakcja tych muzyków z polską publicznością, znaną z egzaltacji, byłaby wyjątkowym wydarzeniem. Wspólna interpretacja “The Big Wheel Keeper”, czyli dotąd największego hitu (posłuchaj), z pewnością wywołałaby dreszcze.

Łukasz Stasiełowicz

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

wyszperaj coś więcej ▼




Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.