12.12.2008 21:02

Autor: Krzysztof Kowalczyk

Czesław zaśpiewał w Gdańsku

Kategorie: Czytelnia, Relacje z koncertów

Wykonawcy:


czesaaw-22.jpg Czesław zaśpiewał w Gdańsku 

Pewnie trudno by było znaleźć na mapie Polski jakieś większe miasto, w którym w tym roku nie zagościł Czesław. Podobnie ma się sprawa ze stacjami telewizyjnymi i radiowymi. Czy mimo tego, ten niewysoki gość z akordeonem, śpiewający popowo-folkowe piosenki, nadal potrafi wypaść na scenie autentycznie?

Nie wszyscy wiedzą, że duży wpływ na kształt muzyki Czesława ma dwójka charakterystycznych Duńczyków: Karen Duelund Mortensen i Martin Bennebo. Bez nich nie byłoby Czesia, jakiego pokochała spora rzesza Polaków. Zastanawiałem się jak poradzą sobie tym razem. Słyszałem wiele opinii, że muzyka uprawiana przez duńsko-polski skład nie nadaje się do “wielokrotnego użycia”. Mając jednak w pamięci dwa poprzednie występy, które bardzo mi się podobały, postanowiłem jeszcze raz posłuchać o aparacie do bani, którego znalazła raz pewna pani.

Cafe Absinthe – miejsce koncertu porządnie nabite ludźmi, biletów od paru tygodni brak – kolejny, zwyczajny koncert Czesław Śpiewa. Co jakiś czas przez kawiarniany tłumek przebijają się muzycy mający za chwilę wkroczyć na scenę. Przy każdym takim przemarszu podążają za nimi zaciekawione spojrzenia. W końcu pojawiają się we właściwym miejscu i z właściwymi instrumentami w rękach. Czesław wita się z publicznością, jak zwykle wyglądając przy tym na trochę onieśmielonego ilością ludzi, jaka przybyła do lokalu tego wieczoru. Zaczyna grać kilka dźwięków na akordeonie, wtórują mu Karen i Martin. Zgromadzeni zaczynają się bujać, u wielu pojawia się szeroki uśmiech na twarzy.

Co tu owijać w bawełnę, Czesław i jego przyjaciele nie grają niczego specjalnie skomplikowanego. Natomiast kłóciłbym się czy jest to twórczość pozbawiona ambicji. To zależy do czego się dąży. Jeśli wziąć pod uwagę fantastyczną atmosferę na koncertach, naturalną zdolność do nawiązywania kontaktu z publiką i melodie wwiercające się w mózg z siłą wiertarki udarowej, to takie ambicje z pewnością Czesio spełnia. Żartobliwe deklaracje muzyków na temat grania na weselach za 20 lat czy też moment, w którym cały lokal nucił “Uciekła ładna babeczka z dość wesołego miasteczka…” – to wszystko składało się na świetną atmosferę, jaką stworzył zespół w Cafe Absinthe.

Znów występ Czesława znakomicie spełnił swoje zadanie, czyli naładował mnie pozytywną energią. Polskim artystom, którzy odnieśli duży sukces, przeważnie brakuje poczucia humoru i dystansu do samych siebie. Czesław, Karen i Martin po mimo tego całego szumu medialnego, nadal zaskakują lekkością i szczerością, z jaką potrafią grać swoją muzykę na żywo.

Krzysztof Kowalczyk

wyszperaj coś więcej ▼




Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.