06.09.2009 12:54

Autor: mss

Cytadela – “RED SQL”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje

Wykonawcy:


cytadela-red-sql.jpg Cytadela – “RED SQL”
Sonic Records/2009

Cytadela debiutowała pod koniec lat osiemdziesiątych jako grupa zimnofalowa, w której swoją karierę zaczynali między innymi późniejsi muzycy Wilków, T. Love czy Partii. W obecnym obliczu  zespołu trudno jest się jednak doszukać nowofalowych brzmień. Zmiana ta nie powinna wszakże wcale dziwić.

Dlaczego? Powód jest prosty. Z tych zimnofalowych kapel, które utrzymały się na muzycznej scenie do dnia dzisiejszego, każda przeszła mniejszą lub większą ewolucję. I tak na przykład Variete wplotło do swojego brzmienia elementy jazzu i bardziej konwencjonalnego rocka, Made In Poland po reaktywacji gra ciężko i transowo, 1984 zaczęło czerpać z industrialnego rocka. Cytadela skierowała się z kolei ku muzycznemu eklektyzmowi, co dało się usłyszeć już na jej poprzedniej płycie – wydanej w 2006 roku “Królowej śniegu”.

Na nowym albumie otrzymujemy więc solidną porcję bardzo zróżnicowanych utworów. Zaczyna się łagodną, niemalże pop-rockową “Sztuczną dziewczyną” (co, swoją drogą, stanowi niezły kontrast dla poprzedniego albumu, gdzie po krótkim intrze uszy słuchaczy atakował ostry punk rock). Później natomiast słyszymy m.in. syntetyczne, bezduszne brzmienia w tytułowym “RED SQL”, transowe “Milczymy”, elementy muzyki etnicznej w “Nie ma spadających gwiazd” i “Yalla Yalla”, a także trudny do jednoznacznego sklasyfikowania, intrygujący “Nato Express” i promowane ciekawym teledyskiem “Ostatnie tango w Moskwie”. Warto w tym miejscu dodać, że całość uzupełniają inteligentne, dobrze napisane teksty – równie eklektyczne jak muzyka.

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

“RED SQL” to dobry, ambitny i dojrzały album, świadczący o sporej muzycznej erudycji lidera Cytadeli Wasyla i towarzyszących mu kolegów. Pod względem brzmienia i poziomu wykonawczego nie odstępuje ani na krok produkcjom czysto komercyjnym. Obawiam się jednak, iż płyta ta pozostanie kompletnie niezauważona – dla starszych fanów może się ona okazać nie do przyjęcia z powodu zmiany brzmienia zespołu. Potencjalni nowi słuchacze z kolei pewnie nawet o niej nie usłyszą.

Michał Karpowicz

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (20 głosów, średnio: 4,90 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.