06.11.2010 10:38

Autor: Mateusz Cudo

Cosmetics – “Soft Skin” / “Sleepwalking”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


cosmetics-cover.jpg Cosmetics – “Soft Skin” / “Sleepwalking”
Captured Tracks / 2010

Kanada nie tak dawno zasłynęła z hardcore’owych Fucked Up. O tym, że jest to kraj muzycznych perełek świadczą kolejni debiutanci – Little Girls, Memoryhouse, do których dołączył duet Cosmetics.

Zespół tworzy para muzyków z Vancouver – Nic M i Aja Emma, którzy podobnie do rodzimych Handsome Furs tworzą i żyją na co dzień razem. Cosmetics jest ich stylem życia, rzeczywistością, którą ciągle starają się rozwijać i ulepszać. Tym samym na koncertach mamy do czynienia z autentycznością, brak tu jakiegokolwiek pozoranctwa i prób imitacji innych. W zasadzie trudniej przez to zdefiniować jednoznacznie styl duetu, podobnie jak i pokrewne grupy. Jest to esencja syntetycznego popu, post-punkowego minimalizmu, gdzie za sprawą masywnej elektroniki można doszukać się nawet inspiracji legendarnymi Kraftwerk czy Daft Punk. U Cosmetics wszystko jest mniej skomplikowane, tym samym nie tracąc jakości staje się prostsze w odbiorze. I choć oficjalnie opublikowali jedynie 5 kompozycji – mamy tu ‘hit’ za ‘hitem’, oczywiście w alternatywnym znaczeniu. Niezwykłą wrażliwość, która za sprawą wokalistki Emmy przeradza się w muzyczną intymność spotyka tu prostotę stylu z towarzyszeniem drobnych eksperymentów. Mantrycznie powtarzane wersy w rytm hipnotyzującej elektroniki Nica zapadają na długo w pamięci, będąc nostalgicznym “katharsis” do którego chcę się wracać. Otrzymujemy syntetyczny electro-pop, unikalny i bezpośredni jak nigdy wcześniej.

Pierwszy singiel grupy – “Soft Skin” cechuje specyficzna nastrojowość, gdzie rozmarzony śpiew Emmy otoczony jest zewsząd przeszywającą elektroniką syntezatorów i klawiszy. Jeszcze bardziej intrygująca wydaję się być ’strona b’ – w utworze “Black Leather Gloves” oprócz tematyki miękkości i skóry panuje bardziej bezpośrednia i intymna atmosfera za sprawą wokali Emmy. Kipi tu od hormonów i bliskości.

Przy tworzeniu drugiego singla Cosmetics postawili bardziej na taneczność i wibracje – “Sleepwalking” nie jest już tak przesiąknięte nostalgią i eskalacją ukrytych pragnień w powolnym tempie. Jest dużo więcej ruchu, bardziej pogodnie. Jednak dzięki wokalistce po raz kolejny otrzymujemy utwór, w którym do psychodelii podkładów i klawiszy dodaje ona swój charakterystyczny nastrój tęsknoty i rozmarzenia. Cosmetics poszło również krok dalej, dopracowując warstwę instrumentalną do perfekcji. Mniej przekonywujący wydaję się b-side “The Cries”, z którego pamięta się głównie refren ‘I’ve got the cries…’ Warto również zwrócić uwagę na nieopublikowany utwór “Honey Honey”, który jest co najmniej tak ciekawy jak wspomniane Sleepwalking. Aż żal bierze za dekadą coldwave’u i synth-popu, w której było niby wszystko ale musiało zabraknąć cosmic Cosmetics.

Gdyby nie talent do znajdowania alternatywnych zespołów przez Mike’a Snipera zachwycano by się teraz w Stanach i Europie jedynie podobną stylistycznie formacją Zola Jesus. Od której Cosmetics są o wiele bardziej przekonywujący i utalentowani. Kolejny dowód już niedługo – debiutancka płyta ukażę się na początku 2011 roku.

Mateusz Cudo

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (2 głosów, średnio: 7,50 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.