30.12.2011 11:52

Autor: Michał Wieczorek

Coeur De Pirate – “Blonde”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


Coeur De Pirate – “Blonde”
Gross Boite/2011

Słoneczny pop na koniec roku.

Druga płyta Béatrice Martin zaczyna się zupełnym zaskoczeniem. Chór chłopięcy, pogłos jak w kościele, podniosła melodia. Nie, Kanadyjka nie zabrała się za tworzenie muzyki sakralnej, ale “Léve les Voiles” zdaje się zapowiadać, że powtórki z debiutu nie będzie.

I rzeczywiście, Béatrice na “Blonde” w niczym nie przypomina tej nieśmiałej dziewczyny ukrytej za fortepianem, którą była 3 lata temu. Nie tylko dlatego, że jej ukochany instrument większą rolę odgrywa tylko w dwóch piosenkach. Już od pierwszych dźwięków “Adieu” słychać, że Béatrice nabrała pewności siebie, uwodzi swoim dziewczęcym głosem, bawi się ze słuchaczem. Wyraźnie zauważalny jest wpływ Armistice, wspólnego projektu Martin z Jayem Malinowskim, liderem Bedouin Soundclash. Latynosko-kalifornijskie dźwięki przyozdabiają większość utworów, co sprawia, że “Blond” nabiera słoneczności. “Loin d’ici” wydaje się być odrzutem z sesji do debiutanckiej EP-ki Armistice. Z dwoma tylko wyjątkami, tak, jak cała płyta, ta piosenka jest zaśpiewana po francusku i zamiast Malinowskiego śpiewa Sam Roberts.

Jednak największa inspiracją dla Béatrice Martin jest przeszłość. “Blonde” bezpośrednio odnosi się do lat 60. i ruchu yé-yé, czyli frankofońskiej odpowiedzi na Presleya, a później i Beatlemanię. Z artystkami takimi jak Fracoise Hardy łączą Martin bardzo podobna melodyka, rock’n'rollowe gitary, chwytliwe refreny, patenty brzmieniowe i rytmiczne, ale też wizerunek z pozoru niewinnej, ale tak naprawdę grzesznej dziewczyny.

Mimo tego zanurzenia w przeszłości (a może – biorąc pod uwagę retromanię panującą coraz mocniej z zachodniej popkulturze – dlatego) “Blonde” jest albumem na wskroś współczesnym. Wyładowanym potencjalnymi radiowymi hitami, które bezlitośnie wgryzają się w mózg (trzeba jednak przyznać, że jak na dzisiejsze standardy robią to nad wyraz subtelnie). Najbardziej zaraźliwa jest “Danse et Danse”, w której Béatrice z niezwykłym urokiem miesza francuski z angielskim. Ta piosenka zajęła miejsce “Walking Far from Home” Iron & Wine jako największego earworma mijającego roku. Zaraz za nią znajduje się “Verseau”, który przypomina twórczość rodaczki Martin – Basi Bulat. Choć punkt wyjścia u obu artystek jest inny (folk u Basi, pop lat 60. u Béatrice), to mają wspólny zmysł do pisania przepięknych melodii i optymizm płynący z piosenek.

Nic dziwnego, Martin może patrzeć z nadzieją w przyszłość. Jeśli dalej będzie pisała tak dobre piosenki, szybko jej sława przekroczy granice Frankofonii. Czego jej i nam życzę na Nowy Rok.

Michał Wieczorek


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (6 głosów, średnio: 7,83 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.