22.10.2008 13:04

Autor: Krzysztof Kowalczyk

Caspian – “The Four Trees”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


caspian-the-four-trees.jpg Caspian – “The Four Trees”

Caspian to zespół mało znany w Polsce. Trochę to dziwi, biorąc pod uwagę fakt, jak popularny wśród naszej publiki jest ostatnio post-rock i jego pochodne. Warto więc przyjrzeć się bliżej ich debiutanckiemu krążkowi, zwłaszcza, że zespół w ciągu najbliższych dni wystąpi w Sopocie, Poznaniu i Krakowie.

“The Four Trees” wydaje się być typowym dla tego gatunku albumem. Duża ilość utworów z gęstą ścianą przesterowanych gitar i dynamiczną linią perkusji, przeplata się z kompozycjami spokojniejszymi, dającymi odpocząć od nagromadzenia dźwięków. Ale w muzyce Caspiana jest coś więcej, coś na co z początku nie zwraca się specjalnie uwagi. W twórczości piątki Amerykanów jest pewna bardzo potrzebna dla tego typu muzyki równowaga. Nasuwa mi się myśl porównanie z Explosions In The Sky, których styl charakteryzuje się podobnym wyważeniem.

Płytę otwiera kawałek “Moksha”, zaczynający się od delikatnej, keyboardowej melodii, której wtórują cymbałki. Niby dość ograny motyw, ale skomponowany w taki sposób, że nie odczuwa się wtórności. Oczywiście z czasem melodia staje się dynamiczniejsza, perkusja przyspiesza i wszystko zaczyna wkrótce tonąć w przestrzeni gitar. Następnie przychodzi wyciszenie, a po chwili znów jazda z górki. Cisza, hałas, cisza, hałas – czyli ciągle ten sam schemat, powszechny w post-rocku. Ale to naprawdę nie razi w oczy, ponieważ czuć, że zespół gra to wszystko z sercem, starając się dodać coś od siebie.

Bardzo pozytywnie zaskoczyły mnie utwory “Brombie” i “Crawlspace”, w których przesterowany bas wprowadza ciekawe brzmienie. Sama kompozycja zawiera elementy melodyjnego punku, zdecydowanie dodające świeżości całemu materiałowi. Na szczęście utwory, które mają dać ukojenie, są rzeczywiście miłą przeciwwagą dla mocniejszych kompozycji, a nie tylko nużącym i miałkim wypełniaczem. I tu znów dają o sobie znać keyboardy, budujące piękną atmosferę, tak jak np. w “The Dove”.

“The Four Trees” to jak na debiut, album wyjątkowo dobrze wyważony i przemyślany. Ja słuchając go po raz wtóry, nie odczuwałem znużenia i nadal czerpałem z niego dużą przyjemność. Ale jak wiadomo, taka muzyka najlepiej sprawdza się na żywo, kiedy muzycy dają z siebie wszystko na scenie i wprowadzają publiczność w swoisty trans. A o tym, jak w takich warunkach sprawdza się Caspian, Polacy będą mieli okazję się przekonać w ciągu kilku najbliższych dni.

Krzysztof Kowalczyk

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (7 głosów, średnio: 7,29 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.