23.03.2010 08:33

Autor: Patryk Gochniewski

Cała Góra Barwinków – “Kocham Kłopoty”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje

Wykonawcy:


cgb-kocham-kaopoty.jpg Cała Góra Barwinków – “Kocham Kłopoty”
Lou & RockedBoys/2010

Rozwój, rozwój i jeszcze raz rozwój. Cała Góra Barwinków powraca z  nowym albumem, “Kocham Kłopoty”, który pokazuje, że nie boją się zmian. Przede wszystkim małe roszady w składzie wyszły na dobre. Brzmienie zyskało na wyrazistości, a przekrój muzycznych nawiązań jest jeszcze większy niż na “24 godzinach” sprzed trzech lat.

Barwinki zwyczajnie dojrzały i wybrały drogę konsekwentnego rozwoju. Czyli podążyli drogą Madness, które niewątpliwie stanowi dla nich największą inspirację. Dzięki temu na “Kocham kłopoty” słyszymy dużo więcej niż ska sensu stricto. Album jest pełen reggae w jego najnowocześniejszym wydaniu, trochę folku, swingu i drylującego mózg rocksteady. Trudno nie oprzeć się  wrażeniu, że muzycy poza zachowaniem swojego stylu, postawili sobie za cel dodanie do niego nowych, równie charakterystycznych, elementów. Najprostszy przykład: wysunięcie w kilku utworach perkusji na pierwsze miejsce, które dotąd zarezerwowane było zdecydowanie dla sekcji dętej.

Warto też zwrócić uwagę na doskonałą aranżację i miks wydawnictwa. Dzięki takim płytom widać, że mamy w kraju rewelacyjnych dźwiękowców, którzy – mimo posiadania mniej zaawansowanego sprzętu – dorównują największym światowym tuzom w tym fachu. Duże brawa. 13 spośród 15 piosenek to premierowe, autorskie utwory grupy. Dwie pozostałe to covery tuzów muzyki jamajskiej: Delroya Wilsona i Tootsa Hibberta. Piosenka Hibberta nagrana została z gościnnym udziałem muzyków i wokalistów zaprzyjaźnionej z CGB grupy Dubska.

Jednak “Kocham Kłopoty” to także teksty. Nie znajdziemy tu żadnych prawd objawionych, za to całe spektrum życiowej tematyki, podanej w sosie ironiczno-sarkastyczno-dwuznacznym (najlepszym przykładem będzie singlowe, niezwykle przebojowe “Miasto Kobiet”). Są i ciekawe historie, i błyskotliwe puenty, a nade wszystko spory materiał do przemyśleń. I to jest w tej płycie najważniejsze – świetna muzyka łączy się z lirykami zmuszającymi do wytężenia szarych komórek. Czego chcieć więcej? Aby rodzima alternatywa dalej rozwijała się w tym kierunku.

Patryk Gochniewski

Zobacz więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (9 głosów, średnio: 5,44 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.