24.12.2010 14:12

Autor: Kuba

By Million Wires – “By Million Wires EP”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje

Wykonawcy:


by-million-wires-ep.jpg By Million Wires – “By Million Wires EP”
wyd. własne/2010

Kwintet z Małopolski chcąc oddać uwielbienie dla Radiohead wdziera się na scenę i buduje specyficzny klimat. Tworzy bazę piosenek, nagrywa w domu, następnie nagrywa w studio i wydaje EP.

Charakterystyczne brzmienie zespołu Radiohead wielu doprowadziło do czarnej rozpaczy bądź bezkrytycznego uwielbienia. Nie można zaprzeczyć, że zespół ten wywarł ogromny wpływ na ciągle rozwijającą się muzykę dodając całą gamę szalonych smaczków na “OK Computer” czy wywracając znaczenie słowa rock tworząc przez wielu uznawany za najlepszy album grupy “Kid A”. Przez liczne eksperymenty tej grupy wielu młodych i chętnych do działania postanowiło radioheadować w swojej okolicy, starając się zostać zbawicielami rocka przynajmniej w obrębie swojego miasta. Zakładają więc swoje gitary, nastrajają instrumenty i tworzą zespoły.

Taką grupą jest By Million Wires, pochodzący z Małopolski kwintet, który swoje powstanie zawdzięcza Yorke’owi i jego kompanom. Jak głosi MySpace grupy: “zauroczeni niegdyś melancholią Pyramid Song i elektryzującą linią basu w I Might Be Wrong, zapragnęli tworzyć w kolektywie”. I faktycznie, melodyka na EPce zespołu w jakiś sposób jest związana z Radiohead, ale nie jest to właściwie oparcie się na budowie utworów i strukturze instrumentalnej. Chodzi tutaj o sam klimat pełen dziwnej duszności, w jakimś stopniu depresyjny i melancholijny.

Muzyka zaś nie jest w moim przekonaniu zbieżna z Anglikami. Trzy utwory stanowiące EPkę to miłe i przyjemne kawałki – i na tym mógłbym skończyć moje dywagacje. Bo chociaż brzmią ciekawie i mają potencjał, w szczególności “Filiżanki” z pięknie brzmiącym głosem Anny Dolores, to mimo wszystko brakuje tutaj jakiegoś elementu. Przede wszystkim chwytliwości, przebojowości. Czegoś, co pozwalałoby zespołowi odnaleźć drogę do mainstreamu. By Million Wires musi jeszcze owej ścieżki poszukać, gdyż na razie trochę kręci się w kółko. Jednak mimo wszystko jestem ciekaw kolejnych nagrań, ponieważ kompozycje kwintetu w jakiś sposób mogą trafić do odbiorców lubiących rzewne, stonowane ballady. Tylko moim zdaniem jeszcze nie nadszedł ich czas.

Kuba Serafin

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (10 głosów, średnio: 7,40 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.