29.04.2010 23:17

Autor: Krzysztof Kowalczyk

Borys Kossakowski – “Sunday Tracks”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje

Wykonawcy:


borys-sunday-tracks.jpg Borys Kossakowski – “Sunday Tracks”
Nasiono/2010
pobierz

Przyjemnie zaspana muzyka.

Niedziela to dzień tygodnia szczególnie zachęcający do błogiego lenistwa. Z jednej strony jesteśmy zmęczeni po wyczerpującym tygodniu i piątkowo-sobotnich wyjściach, z drugiej, powoli i boleśnie dobija się do naszej świadomości nieuchronnie zbliżający się poniedziałek. Zrządzenie losu chciało, że zacząłem słuchać tego albumu właśnie w niedzielę.

Tym razem niedzielny poranek zaczyna się mało optymistycznie: pierwsze cztery utwory (“Arguing”, “Chatting”, “Irritation” i “Loosing”) wskazują na obecność drugiej osoby. Toczy się kłótnia, zapewne o rzeczy zupełnie trywialne. Nerwowe nuty fortepianu oddają wszystkie wyrzucane z siebie argumenty, pretensje, całą zgromadzoną irytację. Kiedy emocje opadają, człowiek przypomina sobie, że nic przecież jeszcze nie jadł (“Making Kuskus”), a więc udaje się do kuchni, gdzie siedząc nad śniadaniem patrzy się przez okno (“Meditation I” i “Meditation II”). Ambientowe tło zalewa niczym wrzątek kawę, a pojedyncze dźwięki melodii i chaotyczne stukanie odtwarzają niewyraźne kształty myśli przebiegających przez głowę. Z wolna zaczynają powracać obrazy wczorajszego dnia (“Reminding Yesterday”).

Kiedy już się ockniemy z tego stanu, kierujemy nasze kroki do łazienki (“Taking a Bath”), gdzie wygodnie leżąc, otuleni gorącą wodą znów się zapominamy (“Taking a Break”). W końcu wstajemy i usiłujemy nie rozlać wody na podłogę, walcząc jednocześnie z ręcznikiem, a  obraz ponownie maluje nam delikatny fortepian. Na samym końcu przecieramy zaparowane lustro i patrzymy w swoje odbicie (“Watching”).

Jakby to pretensjonalnie nie wyglądało, ta płyta taka właśnie jest. Bez fajerwerków i próby zaskoczenia czymkolwiek. I chyba na tym polega jej siła – jest szczerym i niewymuszonym opisem niezwykle prozaicznych czynności. A gdyby jeszcze ktokolwiek miał wątpliwości co do charakteru albumu, polecam spojrzeć na tę przeuroczą okładkę. Swoją drogą, ciekawie musiałoby brzmieć “Monday Tracks”.

Krzysztof Kowalczyk

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (8 głosów, średnio: 5,25 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.