26.04.2010 21:37

Autor: Kamila

Bonobo – “Black Sands”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy: |


bonobo-black-sands.jpg Bonobo – “Black Sands”
Ninja Tune/2010

“Black Sands” to album, którego uroda kryje się gdzieś między lekkimi i przyjemnymi chilloutowymi kompozycjami a nu-jazzowym zabarwieniem utworów, dźwiękiem skrzypiec a ciepłym głosem Andrei Triany, soulowymi utworami a melancholijnym walczykiem. Niewątpliwie każde kolejne przesłuchanie sprawia, że dostrzegamy tę urodę coraz wyraźniej.

Album Bonobo “Black Sands” to już czwarta płyta angielskiego muzyka, który 10 lat temu zadebiutował wydając “Animal Magic” i wkradł się tym samym do grona znanych i cenionych w świecie twórców muzyki elektronicznej. W ciągu tej dekady Bonobo zyskał grono sympatyków brzmień, które przez znawców śliskich i licznych podziałów gatunków muzycznych nazywane są downtempo, a reszcie słuchaczy kojarzą po prostu się z relaksującą, chilloutową muzyką.

“Black Sands” to album, którego dominantę stanowi różnorodność stylów, z którymi Bonobo flirtuje. Muzyk pozostaje jednocześnie wierny obranej przez siebie ścieżce tworzenia muzyki kojącej przez swoją subtelność, pozytywnie nastrajającej urokliwymi melodiami, kołyszącej w idealnie odprężającym rytmie. Taka jest każda z dwunastu kompozycji, które znalazły się na tej płycie. Niezależnie, czy jest to otwierające  płytę dźwiękami pianina i skrzypiec “Kiara”, chilloutowe “1009″ i “All in Forms” czy soulowe utwory, w których wokalnie udziela się Andreya Triana. “Eyesdown”, “The Keeper” i “Stay the Same” z udziałem tej wokalistki to z resztą chyba jedne z najlepszych kompozycji na tym albumie. Nie można nie wspomnieć także o nu-jazzowych smaczkach, które w “Animals” czy “El Toro” przywołują skojarzenia, których Bonobo nie miałby chyba nikomu za złe – muzyki kolegów z wytwórni Ninja Tune czyli The Cinematic Orchestra. Płytę zamyka tytułowy “Black Sands”, melancholijny walczyk.

Nie każda z piosenek, które się na “Black Sands” znalazły zachwyca ani nie jest to album, który miałby dokonać jakiejś muzycznej rewolucji. 12 kompozycji, które składają się na tę płytę, tworzą jednak spójną całość, która zyskuje przy każdym kolejnym przesłuchaniu, a gdy za oknem świeci słońce tak lekkiej, przyjemnej muzyki słucha się doskonale.

Kamila Madajczyk

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (18 głosów, średnio: 7,39 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.